Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

Cisza w eterze... "Dzień dobry, północy" Lily Brooks-Dalton

dosia1331
DSCN0140
 
Nie cierpię brokatu, połyskujących materiałów, świecidełek, błyskotek... Biżuteria nie robi na mnie specjalnego wrażenia, nie wpadam w zachwyt na widok drogocennych kamieni i nie marzę o ich posiadaniu. A jednak, jak zaczarowana wpatrywałam się w przepięknie mieniącą się okładkę powieści "Dzień dobry, północy" Lily Brooks-Dalton. Pewnie dlatego, że na okładce są gwiazdy, a na te mogę patrzeć w nieskończoność.
Mówi się, by nie oceniać książki po okładce i wielkie byłoby moje rozczarowanie, gdyby treść okazała się marna. Na szczęście tak się nie stało. Być może zabrzmi to dziwnie, ale powieść Lily Brooks-Dalton wpadła w moje ręce w odpowiednim momencie i chyba rzeczywiście zacznę wierzyć w to, że są książki, które po prostu odnajdują czytelnika.
Augustine pracuje w obserwatorium na kanadyjskim Archipelagu Arktycznym. Kocha swój zawód, odpowiada mu tryb życia, jaki prowadzi, ale z drugiej strony wie, że czegoś w tym życiu zabrakło i coraz bardziej doskwiera mu samotność. Myślami wraca do młodości, analizuje wydarzenia sprzed lat i szuka w nich potwierdzenia słuszności swoich wyborów. Pewnego dnia placówka otrzymuje wiadomość, że na świecie doszło do katastrofy. Zarządzona zostaje ewakuacja i naukowcy są zmuszeni opuścić obserwatorium. Augie stanowczo się temu sprzeciwia i wbrew rozkazowi zostaje. W tym samym czasie astronautka Sully wraz z załogą wraca z Jowisza na Ziemię. Początkowo wszystko przebiega zgodnie z planem, aż do momentu, gdy "Aether" traci łączność z Ziemią. Uczestnicy wyprawy podejrzewają, że to nie jest chwilowa awaria, ale coś znacznie poważniejszego. Domyślają się, że na Ziemi stało się coś złego, bo przejmująca cisza w eterze jest wystarczającym powodem, by tak sądzić. Zaniepokojona Sully bezskutecznie próbuje nawiązać z kimś kontakt. Milczące radio jest powodem frustracji, ale również głębokich przemyśleń. Biegnąca dwutorowo opowieść zaczyna się splatać, a życiorysy dwójki bohaterów są do siebie zaskakująco podobne, choć tych dwoje dzieli ogromna odległość.
Zanim zaczęłam czytać, zastanawiałam się, czy debiutancka powieść Lily Brooks-Dalton będzie z gatunku science-fiction, bo to z całą pewnością nie byłaby książka dla mnie. I mimo tego, że autorka zamieściła w niej elementy dystopii, to są one na tyle delikatnie zarysowane, że naprawdę nie ma się czego obawiać, jeżeli nie gustuje się w tego rodzaju literaturze. "Dzień dobry, północy" to przede wszystkim melancholijna, niespieszna i pięknie napisana książka o samotności z wyboru.  Ale to również opowieść o świecie, który znamy i czujemy się w nim bezpiecznie, aż do momentu, gdy coś zaczyna burzyć ten idealny obraz rzeczywistości, bo nagle dociera do nas, że nasze życie mogło wyglądać inaczej. Najbardziej enigmatyczną postacią w powieści jest mała dziewczynka, która towarzyszy Augustine'owi w obserwatorium. Nie wiadomo kim jest i jak doszło do tego, że w ogóle pojawiła się w tym miejscu. Wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane na końcu powieści i dodam tylko, że towarzyszy temu niesamowity spokój i właściwie zgoda na przyjęcie zapisanego - być może - w gwiazdach losu.
Przepiękna, wyciszająca lektura...
 
Moja ocena: 6/6
 
Autor: Lily Brooks-Dalton
Tytuł: "Dzień dobry, północy"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 270
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo Czarna Owca
 
 

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • bertaberetta

    Od dawna szukam pozycji, którą przeczytam jednym chaustem bez mrugnięcia okiem i nic nie będzie w stanie mnie od tego odwieść. Miałaś takie poczucie czytając tą książkę? :) Może być ciekawa.

  • Gość *.mss.rybnik.eu

    Tak, przeczytałam szybko i z ogromną przyjemnością. To książka, która otwiera oczy na wiele spraw i przede wszystkim koi nerwy, wycisza... Pozdrawiam i polecam debiutancką powieść Lily Brooks-Dalton.

  • dosia1331

    To przepiękna opowieść, która czyta się rewelacyjnie i naprawdę można złapać dystans do wielu spraw, na wiele rzeczy spojrzeć inaczej, wiele się o sobie dowiedzieć. Urzekająca lektura, piękna okładka i piękna treść, polecam z czystym sumieniem.

  • Gość: [Fifraku] *.nette.pl

    Poczułam sie zaintrygowana :) a takie okładki tez mnie poruszają :)

  • Gość: [Myfairybookworld] *.12-4.cable.virginm.net

    Cudowna okładka! Twoja recenzja także zachęca, więc muszę się rozejrzeć za tą książką :)

    Pozdrawiam

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Swietna Recenzja! Pozdrawiam
    Zapraszam tez do siebie tektorekochamy.blogspot.com/?m=1

  • filostrados

    Rezenzja zachęcająca.

  • arabela1987

    droga Dominiko, masz pięknego bloga!

  • dosia1331

    Bardzo dziękuję za miłe słowa i serdecznie zapraszam do odwiedzania mnie na blogu, pozdrawiam :)

  • Gość: [Ewa] *.net.media.pl

    Też pewnie pomyślałabym, że to nie dla mnie. Nie lubię science-fiction, katastrof i apokaliptycznych klimatów. Ale ta "samotność z wyboru" i obietnica wyciszenia mnie przekonują.

  • Gość: [cat] *.static.ip.netia.com.pl

    dodaję Cię do ulubionych blogów, będę tutaj zaglądała częściej.

    Ja dopiero raczkuję i się wdrażam, ale serdecznie zapraszam: www.cat-rodriguez.blogspot.com

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci