Menu

matka polka czytająca

blog o książkach dla dorosłych i dla dzieci

Od końca do początku, czyli w podróży pachnącej pieprzem i wanilią - "Tu byłem. Tony Halik" Mirosław Wlekły

dosia1331

DSCN0255

Uwielbiałam program "Pieprz i wanilia". Jak zaczarowana słuchałam barwnych opowieści Tony'ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej i nie mogłam się doczekać kolejnego odcinka. Mam ogromny sentyment do tego cyklu, bo kojarzy mi się z dzieciństwem, z czasem beztroski, z kolorowym światem na ekranie telewizora, który tak bardzo różnił się od szarej rzeczywistości. Programy podróżnicze, które można znaleźć w ramówkach różnych stacji telewizyjnych są na pewno inne, ale czy lepsze? W czasach, kiedy nagrywano "Pieprz i wanilię" nie było podobnych audycji w telewizji, poza tym z wiadomych względów mieliśmy ograniczone możliwości podróżowania. Odrobinę roztrzepany Tony Halik i jego egzotyczne opowieści wypełniły lukę w życiorysach milionów widzów przed telewizorami. Wyruszaliśmy z Halikiem tak daleko, że nawet trudno było nam sobie te kilometry wyobrazić.

Tu byłem. Tony Halik - rzeczywiście oglądając program Halika miało się wrażenie, że był wszędzie, dlatego zupełnie nie dziwi mnie fakt, że taki tytuł nosi książka. Swego czasu codziennie przechodziłam obok wątpliwej urody graffiti "Tu byłem. Tony Halik", a podobnych arcydzieł na murach budynków wciąż jest w Polsce sporo i wcale nie są prześmiewcze, a jedynie potwierdzają, jak ważną postacią był/jest Tony Halik. Mirosław Wlekły musiał zmierzyć się z legendą Halika, uporządkować jego życiorys, poskładać elementy rozsypanej układanki i podjąć się próby interpretacji wielu nieścisłości w biografii dziennikarza, reportera i podróżnika. Krótko mówiąc - musiał oddzielić fakty od mitów. Autor poradził sobie znakomicie i przyznaję, że miał fantastyczny pomysł na tę książkę, ale też doskonale udało mu się przybliżyć postać Halika i sprawić, że z dużym zaangażowaniem śledzimy losy podróżnika i ludzi, którzy w jego życiu zajmowali miejsce szczególne.

W życiorysie Halika jest tak dużo nieprawdopodobnych wydarzeń, że czytanie tej książki to kolejna przygoda z nim w roli głównej. Polak z argentyńskim paszportem, dziennikarz NBC, fotoreporter słynnego magazynu "Life", podróżnik z iście ułańską fantazją i mitoman, który ubarwiał swoje życie zapierającymi dech w piersiach historiami. Co było prawdą, a co wytworem jego wyobraźni? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w książce. Wieloletnia partnerka Halika, Elżbieta Dzikowska, nie była zachwycona pomysłem powstania tej publikacji. Dziennikarka obawiała się, że Mirosław Wlekły odkryje coś, o czym nie będzie wiedziała i w ten sposób zburzony zostanie obraz człowieka, z którym spędziła tyle lat. Ale też nie utrudniała autorowi pracy, ba, nawet pomogła w tworzeniu książki, udostępniając dokumenty i pamiątki.

Fenomenalnym pomysłem było zrezygnowanie z tradycyjnej chronologii. Mirosław Wlekły przedstawia życie Halika w odwrotnej kolejności. Część pierwszą zatytułował "Tony (1979-1998)" i portretuje Halika u szczytu popularności, a kończy częścią czwartą "Max (1942-1945)", choć w tym miejscu muszę podkreślić, że Tony Halik urodził się w roku 1921 i ten rozdział jego życia jest opisany w części trzeciej. Pomieszanie z poplątaniem? Nic bardziej mylnego i na pewno nie utrudnia czytania. Poza tym ta koncepcja jest nie tylko ciekawa, ale w pełni uzasadniona, o czym czytelnik przekonuje się w trakcie lektury.

Rewelacyjna opowieść i pięknie wydana książka!

Moja ocena: 6/6

Autor: Mirosław Wlekły
Tytuł: "Tu byłem. Tony Halik"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 485
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo Agora

 

 

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość *.adsl.inetia.pl

    Koniecznie muszę się zabrać za tę książkę. Słuchałem o niej też w TOK FM i Trójce, a po tym artykule to już całkiem nabrałem ochoty :)

  • Gość: [Karolina] *.dynamic.chello.pl

    Nie pamiętam niestety Tonego Halika. Miałam osiem lat kiedy zmarł, ale książkę pewnie kupimy :)

  • Gość: [Emilia] *.dynamic.chello.pl

    Dodaję do listy zakupów i listy książek do przeczytania :)

  • Gość: [SzyjDobrze] *.net-htp.de

    Przeczytałam jakiś tydzień temu :). Naprawdę ciekawa książka, niezwykły życiorys! Tony Halik - barwny ptak na tle naszej ówczesnej szarej rzeczywistości...

  • Gość: [welarg] 148.81.254.*

    Programy Halika i Dzikowskiej były ciekawe, ale w pewnym momencie powinny się już skończyć, tymczasem były ciągnięte do momentu, kiedy Halik był już stary i niedołężny.

© matka polka czytająca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci