Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

Ach, ten dobrobyt... "Baśń o Latającym Rumaku" Henryka Bardijewskiego

dosia1331

 DSCN01961

Książę Miraż jest nieco zaniepokojony, ale tylko odrobinę, ponieważ księstwo opuszczają kolejni niezadowoleni poddani, którzy szczęścia pragną szukać poza granicami ojczyzny. Tę pesymistyczną wiadomość przekazał Mirażowi zausznik i doradca, czyli Totum, "który lubił rankiem księcia zmartwić, żeby go potem pocieszać". Powstrzymanie emigracji jest niemożliwe, odpływ ludności oznacza porażkę Miraża, który nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, w jak beznadziejnej sytuacji znalazło się jego księstwo. Na szczęście albo na nieszczęście, to oczywiście zależy dla kogo, do kraju po długiej nieobecności wraca małżonka księcia, temperamentna ponoć Wanda, po której można spodziewać się wszystkiego. Matki wypatruje Teo, bezwarunkowy następca tronu, "ale pod warunkiem, że tron się zwolni", wraz z resztą służby. Tymczasem na niebie pojawia się Latający Rumak, który ląduje gdzieś w polu, bo w księstwie drogi są w opłakanym stanie, a ten opłakany stan może się pogłębiać z każdym dniem, zwłaszcza że poddani uciekają z całym dobytkiem, co oznacza brak kasy w skarbcu. Zła karta może się odwrócić, bowiem Latający Rumak zwiastuje dobrobyt i to jest wiadomość optymistyczna, tylko co dalej? Jak zakończy się ta historia i czy Latający Rumak przyniesie szczęście Mirażowi i jego poddanym? Tego nie zdradzę, przeczytajcie koniecznie!

DSCN02611

"Baśń o Latającym Rumaku" Henryka Bardijewskiego to satyryczna opowieść o pełnym paradoksów kraju, którym rządzi nieudolny monarcha. Miraż popełnia rażące błędy, ignoruje potrzeby poddanych i nie dostrzega albo nie chce dostrzec problemów w księstwie. Polega na słowie Totuma, marnego doradcy, który świetnie opanował sztukę manipulowania swoim panem i sprytnie wykorzystuje tę pozycję. Reszta dworu wcale nie jest lepsza, głupota idzie w parze z ignorancją, a brak kompetencji z rozbuchanym ego. Dlatego zupełnie nie dziwi fakt, że poddani mają dość i uciekają, gdzie pieprz rośnie drogami jednorazowego użytku, "bo ludność używa ich tylko w jedną stronę".

Henryk Bardijewski napisał pełną aluzji, błyskotliwą i przesyconą humorem ironiczną opowieść o społeczeństwie, które powinno tworzyć jeden organizm, działać na korzyść całości, wspierać się i pomagać sobie w potrzebie. Nie bez znaczenia jest oczywiście władza, która powinna umieć zapanować nad ludźmi, ale przede wszystkim posiadać niezbędne kompetencje. Piastowanie najwyższych stanowisk zarezerwowane jest dla wybitnych jednostek, inteligentnych, rozważnych i bezstronnych osób, które nie boją się podejmować trudnych decyzji i nie działają pod czyjeś dyktando. 

"Baśń o Latającym Rumaku" to książka napisana ładną polszczyzną, a jednocześnie barwnym, dynamicznym i atrakcyjnym dla młodego czytelnika językiem. To jedna z tych historii, które można zaproponować zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Warto zwrócić również uwagę na świetne ilustracje Bohdana Butenki, jego charakterystyczną kreskę. Dowcipne ilustracje znakomicie uzupełniają tekst Henryka Bardijewskiego.

Moja ocena: 6/6

Autor: Henryk Bardijewski
Tytuł: "Baśń o Latającym Rumaku"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 96
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

 

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci