Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

"Turcja: obłęd i melancholia" Ece Temelkuran

dosia1331

DSCN04401

Niedawno usłyszałam, że Turcja to państwo, które stoi w rozkroku. Czekałam na ciąg dalszy ciekawej teorii, ale na próżno, bo rozmówca nie był skory do rozwinięcia tematu. Mogę jedynie domyślać się, że chodziło albo o geograficzne położenie tego kraju, co oznaczałoby raczej lekkie wysunięcie nóżki, niż rozkrok, zwłaszcza że europejska część Turcji to zaledwie 3% jej powierzchni, reszta znajduje się w Azji, albo o politykę w wykonaniu Recepa Tayyipa Erdoğana. Ta druga kwestia wydaje się bardziej uzasadniona, bo od dłuższego czasu z Turcji napływają dość niepokojące wieści, dlatego książka Ece Temelkuran "Turcja: obłęd i melancholia" jest lekturą nie tyle ważną, co wręcz konieczną, bo nasze wyobrażenie o tym kraju opiera się na popularnych obecnie serialach i turystyce, która ogranicza się do spędzania czasu nad morzem albo zwiedzania słynnych zabytków. Ece Temelkuran opowiada o swojej ojczyźnie bez zbędnego patosu, choć ten z pewnością byłby jej wybaczony, bo historia Turcji jest niezwykle ciekawa i obfituje w wydarzenia, które miały ogromny wpływ na losy świata. Ale turecka pisarka i dziennikarka bez mrugnięcia okiem krytykuje obecny rząd i zarzuca mu szereg nieprawidłowości. Ece Temelkuran wyciąga na światło dzienne wszystko to, o czym Turcy boją się nawet pomyśleć. Akt odwagi, czy desperacja? Jedno i drugie, bo Ece Temelkuran kocha swój kraj trochę wbrew zdrowemu rozsądkowi, bo ze wszystkimi jego absurdami, ale nie waha się głośno mówić o łamaniu praw człowieka, ograniczaniu swobód obywatelskich i wtrącaniu do więzień politycznych przeciwników obecnej władzy. Poza tym bardzo dobitnie podkreśla, że Turcja w żadnym wypadku nie jest kobietą, a już na pewno nie jest przyjazna płci pięknej, to raczej "Pan Turcja", któremu trzeba się podporządkować i pokornie wykonywać jego polecenia. Dlatego w Turcji  tak dobrze mają się patriarchat i konserwatyzm, zaś tolerancja, otwartość i zgoda na łączenie kultur i obecność różnych religii zaczynają nabierać innego znaczenia. Obecna władza, czuje się na tyle silna, że zawłaszcza sobie kolejne obszary i wcale nie o geografię chodzi, bo obecne granice Turcji zostały już dawno ustalone, ale o wiele ograniczeń w codzienności jej mieszkańców. Ece Temelkuran próbuje zwrócić uwagę świata na kraj, który uwielbia i nienawidzi jednocześnie. Ta ambiwalencja uczuć pozwala jej z dystansu spojrzeć nie tylko na wspaniałą historię swojej ojczyzny, o której wielokrotnie wspomina, ale przede wszystkim z troską analizować teraźniejszość, która może zaważyć na przyszłości Turcji. Państwo, które powstało na gruzach Imperium Osmańskiego i które potrafiło odbudować swoje znaczenie we współczesnym świecie, a przede wszystkim być przykładem, zwłaszcza dla krajów arabskich, sieje obecnie postrach wśród własnych obywateli i budzi słuszny niepokój opinii publicznej.

Porażająca lektura i bardzo dobrze napisana książka.

Moja ocena: 6/6

Autor: Ece Temelkuran
Tytuł: "Turcja: obłęd i melancholia"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 272
Rok wydania: 2017 
Książkowe Klimaty

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [cienwiatru] *.opera-mini.net

    Zaciekawiłaś mnie. Bardzo fajna recenzja, a jednak mam niedosyt. Czy książka opisuje w jaki sposób traktowane są kobiety, czyli podejmuje wątek tureckiego społeczeństwa od takiej strony obyczajowej bardziej?
    Lubię książki historyczne, które współczesnym okiem patrzą na zagadnienie, a to zdaje się robić autorka. Podoba mi się, że patrzy z dystansu na swój kraj. To nie lada sztuka. Pozdrawiam ;-).

  • dosia1331

    Kobietom poświęcona jest spora część książki. Celowo nie zdradzam szczegółów, by czytelnicy z niedosytu właśnie zajrzeli do opowieści Temelkuran :) Pozdrawiam

  • Gość: [marta] *.gdansk.vectranet.pl

    dla mnie Turcja to przede wszystkim Orhan Pamuk. Uwielbiam jego książki!

  • Gość: [Diana z Pieniadzjestkobieta] *.dynamic-ra-05.vectranet.pl

    Faktycznie znam Turcję tylko ze strony turystycznej, a książka - jak widać - może pokazać zupełnie inny obraz tamtejszej rzeczywistości.

  • dosia1331

    Jeżeli chodzi o mnie, to do grona moich ulubieńców, czyli Orhana Pamuka i Elif Shafak dołącza Ece Temelkuran. A tak na marginesie, polecam książkę "Odgłosy rosnących bananów" Ece Temelkuran.

  • Gość: [AnnRK] 195.117.22.*

    O Turcji wiem niewiele. Tyle co czasami pojawi się w mediach (czyli zwykle, gdy wydarzy się coś złego) i co wyczytałam z blogów podróżniczych. Muszę kiedyś uzupełnić wiedzę. Może właśnie dzięki tej książce?

  • dosia1331

    AnnaRk - W takim razie zdecydowanie polecam, bo książka Temelkuran otwiera oczy na mnóstwo istotnych faktów, o których się nie mówi w mediach, pozdrowienia :)

  • Gość: [Anita Zych] *.szybszyinternet.pl

    Zaciekawilas mnie ta jakże fascynująca recenzją.

  • dosia1331

    Bardzo się cieszę i polecam lekturę reportażowej opowieści Temelkuran, pozdrawiam.

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci