Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

Jak Grzebałkowska Beksińskich sportretowała

dosia1331

DSCN0464

Przeczytałam tę książkę kilka tygodni temu i przyznaję, że zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Nawet nie bardzo wiem, jak o niej opowiedzieć i czy w ogóle powinnam, bo nie jestem pewna, czy uda mi się słowami wyrazić wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Wciąż przypominają mi się niektóre fragmenty książki, zdjęcia z prywatnego archiwum Beksińskich, zwłaszcza jedno, na którym uwieczniony został Tomasz Beksiński i jego przenikliwe, wręcz przerażające spojrzenie, a przecież był wówczas tylko małym chłopcem.

Magdalena Grzebałkowska stworzyła monumentalne dzieło, doskonale napisaną i skomponowaną reporterską opowieść o trudnej relacji ojca i syna, fascynującą biografię wybitnego malarza i trzymającą w napięciu historię życia nadwrażliwego młodego człowieka, który nie bał się śmierci, a wręcz przeciwnie, bardzo chciał spojrzeć jej prosto w oczy. Zresztą śmierć to drugoplanowa postać w książce Grzebałkowskiej, która ciągle krąży nad bohaterami, wciąż jest obecna i boleśnie przypomina o tym, jak kruche jest ludzkie życie. Śmiercią interesuje się Zdzisław Beksiński i swoje wyobrażenie o niej utrwala na obrazach, ale temat śmierci pociąga również Tomasza Beksińskiego, wychowanego w otoczeniu apokaliptycznych, psychodelicznych i mrożących krew w żyłach prac ojca. Od śmierci rozpoczyna się również książka, której pierwszy akapit jest informacją o udanej próbie samobójczej Tomasza Beksińskiego. Potem śledzimy losy dość specyficznej rodziny. Zdzisław Beksiński, znakomity, ale skoncentrowany na sobie malarz, który nie potrafi wyrażać uczuć, boi się ludzi, cierpnie na myśl uczestniczenia w wystawach i boryka się z szeregiem różnych problemów, o których dowiadujemy się w kolejnych rozdziałach książki. Drugą postacią jest oczywiście Tomasz Beksiński, który od dziecka igra z uczuciami rodziców i nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Rozpieszczany od najmłodszych lat, pozbawiony towarzystwa innych dzieci, wychowywany wśród dorosłych i wykorzystujący miłość matki do granic możliwości. Człowiek, któremu według rozmówców Magdaleny Grzabałkowskiej należało się solidne lanie. Tylko, że Zdzisław Beksiński nigdy nie podniósł ręki na jedynaka, ale też nigdy go nie przytulił. Artysta stroni od kontaktu fizycznego i robi wszystko, by go uniknąć, wtedy czuje się bezpieczny. Jest nawet taka scena w filmie "Ostatnia rodzina" opowiadającym o Beksińskich, gdzie po śmierci Zofii Beksińskiej Tomasz próbuje objąć ojca, a ten ze wstrętem i grymasem obrzydzenia na twarzy odrzuca gest syna. Wstrząsający i przerażający jest momentami obraz relacji Zdzisława i Tomasza. Czy Zdzisław Beksiński kochał syna? Tak, ale nie potrafił mu tego okazać, niestety. A szkoda, bo Tomasz Beksiński miał również drugą twarz i kiedy tylko chciał potrafił być bardzo ujmującym człowiekiem, który imponował rówieśnikom znajomością języka angielskiego (tłumaczył filmy i teksty piosenek), wiedzą na temat muzyki (prowadził audycje radiowe) i lekkim piórem (publikował teksty w prasie). Ale Tomasz Beksiński nade wszystko chciał kochać i być kochanym, tylko że w rodzinie Beksińskich problem z okazywaniem uczuć jest dziedziczny, choć różne formy przybiera. A co z Zofią Beksińską? Jestem matką i nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co musiała czuć, kiedy jej dziecko przechodziło kolejne załamanie, a ona drżała, gdy nie odbierał telefonu albo nie otwierał drzwi w swoim mieszkaniu. Zofia Beksińska słaba i silna jednocześnie, spokojna i rzeczowa, kochająca żona i matka, która zrezygnowała z siebie, by wspierać karierę męża i wychować dziecko.

"Beksińscy. Portret podwójny" to fenomenalnie napisana książka i arcyciekawa biografia ojca i syna. Pełna detali opowieść o zawodowej i prywatnej drodze Zdzisława i Tomasza Beksińskich, ukazująca złożone osobowości obu mężczyzn. Ale to przede wszystkim książka o tym, jak trudno kochać.

Moja ocena: 6/6

Autor: Magdalena Grzebałkowska
Tytuł: "Beksińscy. Portret podwójny"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 477
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Znak

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kuba] *.agora.pl

    W sumie, nawet mnie przekonałaś, chyba sięgnę po to.

  • dosia1331

    Koniecznie, wspaniała książka i absolutnie warta uwagi biografia, polecam.

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci