Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

"W ciemność" Anna Bolavá

dosia1331

100_1023

Są takie książki, które pochłaniam w kilka godzin. Dla dobrej lektury jestem w stanie zarwać noc, bo odłożenie książki na trzy rozdziały przed końcem, nawet gdy oczy kleją się ze zmęczenia, jest niemożliwe. Ale są również takie opowieści, które czytam długo, a nawet bardzo długo. Kiedyś myślałam, że slow reading nie jest dla mnie, że czytanie w takim tempie pozbawia mnie możliwości odkrycia wielu wspaniałych lektur, bo zbyt wiele czasu i uwagi poświęcam jednej historii. Z drugiej strony trochę przeraża mnie błyskawiczne tempo czytania i coraz częściej dochodzę do wniosku, że lepiej pobyć dłużej z jedną, być może trudną w odbiorze, ale genialną lekturą, niż pożerać dziesiątki bestsellerów, o których szybko się zapomina. 

Banalne wydaje mi się stwierdzenie, że Anna Bolavá powieścią "W ciemność" po prostu mnie oczarowała, ale tak właśnie się stało. Czytałam tę książkę przez kilka dni z narastającym uczuciem niepokoju, bo każdy rozdział odkrywał przede mną nowe oblicze głównej bohaterki. Jej złożona osobowość nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, kim właściwie jest Anna Bartákova, co ją spotkało i dlaczego prowadzi taki tryb życia. Jej nadwrażliwa osobowość bywa męcząca, jej wybory zupełnie niezrozumiałe, a przesadna fascynacja przyrodą przytłaczająca. Anna jest tłumaczką, ale to zajęcie coraz mniej ją interesuje, nie potrafi skupić się na swojej pracy, bo myślami wciąż jest gdzieś na łonie natury, gdzie zbiera różne rodzaje ziół, by po wysuszeniu sprzedać towar w miejscowym skupie. Jest jeszcze strych, czyli miejsce, gdzie wszystko szeleści, gdzie od czasu do czasu dzieje się coś, co burzy spokój sąsiadów. Przewracając kolejne strony powieści coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że historia Anny to studium popadania w obłęd, staczanie się w ciemność, z której bardzo trudno dostrzec światło. Paradoksalnie, przyroda, która powinna dawać ukojenie, staje się przekleństwem, zamiast uzdrawiać, sieje coraz większe spustoszenie w głowie umęczonej kobiety. Czytelnik zaś wciągany jest w tę absolutnie dziwną historię rozgrywającą się gdzieś na granicy realnego i nadprzyrodzonego świata.

Anna Bolavá oddała w ręce czytelników powieść dość specyficzną, ale dopracowaną w najdrobniejszym szczególe. Autorka jest poetką i trudno nie dostrzec poetyckości w jej prozie, zresztą ciekawie zbudowane zdania są siłą tej powieści, a i sam pomysł na fabułę interesujący. Czytałam powoli, uważnie, by przypadkiem nie przeoczyć ważnego fragmentu, jakiegoś istotnego słowa, które pozwoliłoby mi odkryć genezę problemów Anny. Minęło kilka dni od przeczytania książki czeskiej autorki i przyznaję, że ta historia wcale nie zakończyła się dla mnie wraz z ostatnim zdaniem. Interpretacja życiorysu głównej bohaterki to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że autorka niczego nie ułatwia, a wręcz przeciwnie stawia czytelnikowi pytania, na które bardzo trudno odpowiedzieć. Zielarka? Wariatka? Czarownica? Kim jest przerażona życiem kobieta, z wyraźnymi ranami na ciele? Jaką tajemnicę skrywa i dlaczego tak łatwo przychodzi jej podejmowanie krzywdzących dla siebie decyzji? Dlaczego nie szuka pomocy i nie próbuje wyrwać się ze szponów ciemności?

Mroczna, hipnotyzująca proza. Bardzo dobra powieść.

Moja ocena: 5.5/6

Autor: Anna Bolavá
Tytuł: "W ciemność" 
Oprawa: miękka
Ilość stron: 296
Rok wydania: 2017
Książkowe Klimaty

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Magda] *.dynamic.chello.pl

    Zaintrygowałaś mnie tą krótką recenzją :)

  • dosia1331

    Skoro zaintrygowałam, to nie pozostaje nic innego, jak przeczytać książkę :)

  • Gość: [Peppa] *.adsl.inetia.pl

    Dobrze trafiłam - mam akurat ochotę na coś "mrocznego" :)

  • dosia1331

    Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz, bo ja wciąż jestem pod wrażeniem tej powieści, pozdrowienia :)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci