Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

"Winlandia" George Mackay Brown

dosia1331

100_1154

Zacierałam ręce na wieść o tym, że "Winlandia" ukaże się na polskim rynku wydawniczym, zwłaszcza że to lektura traktująca o wikingach. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przewracając kolejne strony powieści coraz bardziej przekonywałam się o tym, że moje wyobrażenie o wikingach jest dokładnie takie, jakie od lat funkcjonuje w popkulturze, a które niewiele ma wspólnego z tym przedstawionym w "Winlandii". Myślisz wiking i widzisz potężnego mężczyznę z brodą, charakterystycznym nakryciem głowy i wiesz, że te rogi w pełni oddają jego brutalną naturę. Tymczasem George Mackay Brown na kartach swojej powieści kreśli inny obraz wikingów i właśnie to odejście od typowego wizerunku było dla mnie sporym zaskoczeniem. 

Centralną postacią "Winlandii" jest Ranald Sigmundson. Głównego bohatera poznajemy, kiedy ten ma powoli przygotowywać się do roli, którą powinien przejąć po swoim ojcu. Dalekie wyprawy morskie, odkrywanie kolejnych lądów i próby osiedlenia się na nieznanych terenach to sposób na życie wikingów. Młody Ranald Sigmundson przekona się, że czasem przypadek, a czasem przeznaczenie decydują o naszym losie. Wszystko mogłoby potoczyć się inaczej, gdyby Ranald zamiast ucieczki ze statku ojca zdecydował się podporządkować jego woli. Przyłączając się do załogi Leifa Erikssona zyskał szansę na przygodę i możliwość odkrycia niezwykłej krainy.

Barwna historia Ranalda Sigmundsona to jednocześnie historia o ludziach północy. Uniwersalna, symboliczna i momentami poetycka proza szkockiego pisarza zachwyca swoją mądrością oraz nietypowym podejściem do tematu wikingów, bo w gruncie rzeczy jest to powieść o podróży, zwłaszcza tej w głąb siebie. Ale to również bardzo wciągająca książka o życiu, które bywa wystarczająco długie, by mieć możliwość uczestniczenia w ważnych wydarzeniach i jednocześnie zbyt krótkie, by przekonać się, co tak naprawdę ma znaczenie.

Ma Michał Alenowicz nosa do książek nietuzinkowych, do ambitnej literatury, która nie wymaga nachalnej promocji i posiłkowania się zbędnymi rekomendacjami. "Wiatr od Morza" stawia na jakość, czego dowodem jest po prostu literatura z wyższej półki, ale też charakterystyczna, bo spójna szata  graficzna.

A tak na marginesie, świetna okładka.

Moja ocena: 5.5/6

Autor: George Mackay Brown
Tytuł: "Winlandia"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 309
Rok wydania: 2017 
Wiatr od Morza

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Mayka.ok] *.static.ip.netia.com.pl

    Uwielbiam książki o wikingach, więc chętnie ją przeczytam :D

  • Gość: [Damian Pawlos] *.play-internet.pl

    Zapowiada się ciekawy obraz Wikingów. Super streszczenie:)

  • Gość: [Irmina Garaj] 109.206.198.*

    Okładka jest obłędna i przyciąga uwagę

  • Gość: [Asia] *.rtr.pw.edu.pl

    Muszę podpowiedzieć koleżance, która jeździła na "wikingowe zloty" (nie bardzo wiem, jak nazwać te imprezy), że taka książka wyszła w Polsce. :)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci