Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG LITERACKI

Grudzień :)

dosia1331

Już za chwilę pierwszy dzień zimy, a za oknem szaruga, która bardziej przypomina listopad. Gdzie ten śnieg? Smogu mamy pod dostatkiem, a białego puchu, jak na lekarstwo. Za to książek na półkach przybywa i właściwie nie bardzo wiem, w jakiej kolejności pojawią się na blogu, zwłaszcza że wśród lektur nowości i książki, o których swego czasu było bardzo głośno. Salman Rushdie kusi mnie "Szatańskimi wersetami", Herbjørg Wassmo korci powieścią "Te chwile", tęsknym wzrokiem spoglądam na biografię Tove Jansson i bardzo ciekawa jestem "Sendlerowej". A stosy książek rosną i - ku utrapieniu mojego męża - wypełniają domową przestrzeń.

100_1247

A co czytam? Powoli kończę najnowszą powieść Joanny Bator, "Purezento" i muszę przyznać, że to całkiem udana lektura, choć moją ulubioną książką tej autorki pozostaje nagrodzona Nike, "Ciemno, prawie noc". Nawiasem mówiąc, purezento znaczy prezent i jeśli tylko lubicie Joannę Bator albo znacie kogoś, komu taki podarunek przypadłby do gustu, to warto się nad tym zastanowić. 

Przeglądam blogi i na wielu z nich pojawiają się książki nawiązujące do świąt (nie dla mnie!) oraz pomysły na prezent dla mola książkowego (też odpada). Gadżety są mi zupełnie obojętne, a nawet zbędne. Czytnika nie chcę! Cóż, jestem nieskomplikowana i chyba trochę staroświecka, bo akceptuję tylko papier. Zakładki, kubki z cytatami, etui na książki (serio, jest coś takiego!), pieczątki (ex libris) i inne rzeczy też nie robią na mnie wrażenia. Uważam je za nieistotne, poza zakładkami, których faktycznie kilka mam, co nie jest niczym nadzwyczajnym i czego za fanaberię, jak w przypadku etui, nie uważam. Dobrą książką nie pogardzę, wszak od przybytku głowa nie boli.

Nieco ograniczyłam czas poświęcony na czytanie, bo spełniłam wreszcie jedno z moich marzeń i nauczyłam się robić na drutach. Moja ukochana babcia Marysia potrafiła wyczarować z wełny prawdziwe cudeńka. Mam nadzieję, że uśmiecha się z nieba do sztrykującej wnuczki, która już nie marudzi, że to takie trudne. Ale spokojnie, czytania nie porzucę, nigdy!

100_1252

Na zakończenie dodam tylko, że już niebawem opowiem o "Purezento" Joanny Bator, a poza tym przygotuję subiektywny ranking najlepszych książek przeczytanych w 2017 r. Czy "Purezento" się w nim znajdzie? Tego nie zdradzę, ale zapraszam do śledzenia wpisów na blogu.

Pozdrawiam i do miłego zaczytania :)  

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Katrina] *.dynamic.chello.pl

    Ja w sumie też mam "gdzieś" gadżety. Wprawdzie etui bym przyjęła (bo książki noszę w różnych dziwnych miejscach), ale resztę... mam trochę "Gdzieś". Zakładkę mam jedną od 1,5 roku. Ewentualnie czasem kupię jakieś rzeczy "do zdjęć", ale to nie są książkowe gadżety (sztylecik, pióro do pisania itd.). Trochę za dużo tego się zrobiło ostatnio :D

  • dosia1331

    No właśnie, coraz bardziej jestem przekonana, że gadżety zdominowały blogi. Ale jak ktoś lubi, to nie widzę nic złego w tym, że kolekcjonuje różne przedmioty. Serdeczności :)

  • Gość: [Gosia B.] 95.40.41.*

    Kiedyś sporo robiłam na drutach, teraz to chyba bym już od nowa się musiała uczyć;p Gadżetów nie zbieram, chociaż zakładek mam dużo. Też swojego czasu byłam na nie, jeśli chodzi o czytnik ale zmieniłam zdanie. Nadal wolę papierowe, jednak czytanie ebooków i dostęp do nowości mnie przekonały:)

  • dosia1331

    Ja chyba nigdy nie przekonam się do czytnika. Wiem, że to rozwiązuje chociażby problem braku miejsca na książki, bo nie ukrywam, że zaczynam pozbywać się niektórych egzemplarzy, zwłaszcza tych, do których już na pewno nie zajrzę. Tradycyjna forma książki to jest to :) Pozdrawiam.

  • Gość: [Marta K.] 82.160.125.*

    Oj jak ja Ciebie doskonale rozumiem. O ile czasem jakiś gadżet z radością przygarnę, to książki uwielbiam czytać tylko w tradycyjnej formie. Ten zapach, ten szelest kartek, to jest cała magia książek dla mnie :)

  • dosia1331

    No to mi ulżyło, bo czytniki mają coraz więcej zwolenników, a ja też kocham zapach i szelest kartek :)

  • Gość: [Gosia] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Czekamy na rankind tych najlepszych z 2017

  • Gość: [Szczęśliwa Siódemka] *.fiberway.pl

    Ja lubię wygodę związaną z korzystaniem z czytnika :) Chciałabym mieć czas, żeby tyle czytać...

  • Gość: [Agata vel Miniaturowa] *.adsl.inetia.pl

    O, jaki pokaźny zbiór książek, będzie co czytać w przerwach od "drutowania" :) Ja również nie przepadam za zbędnymi gadżetami, lubię prosto, normalnie, bez udziwnień ;)

  • dosia1331

    Ilość książek trochę mnie przeraża, że o kurierach nie wspomnę. Czasem mam wrażenie, że wpadają do mnie, jak listy do Harry'ego Pottera :) Ale kocham literaturę i to się nigdy nie zmieni. Za to gadżetów nie znoszę od zawsze. Pozdrawiam :)

  • Gość: [Z zycia Mamy] *.centertel.pl

    Jak Wy znajdujecie czas na swoje pasje?? Mi ciezko go wygospodarowac :(

  • dosia1331

    Łatwo nie jest, ale to kwestia organizacji, a czasem zwykłe poświęcenie. Czytam w nocy, kiedy wszyscy śpią, więc nikogo ani niczego nie zaniedbuję. Poza tym trzeba mieć jakąś pasję, czas tylko dla siebie, chwilę relaksu :)

  • Gość: [katsin] *.dynamic.chello.pl

    Dokładnie tak jak moja poprzedniczka pomyślałam o tym, że zazdroszczę czasu. Niestety udaje mi się maksymalnie przeczytać jedną książkę w miesiącu. Chciałabym więcej - książki piętrzą się na półkach...jednak moja doba jest zbyt krótka. Może to przez to, że staram się spać 7-8h na dobę. Tak czy siak, zgadzam się w 100% - mówię NIE gadżetom i czytnikom. Papier to papier. Pozdrawiam ciepło!

  • dosia1331

    Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać, że po prostu bywam bardzo niewyspana, bo czytam w nocy. Ale dla dobrej lektury wybaczam samej sobie cienie pod oczami :) Jedna książka w miesiącu to i tak bardzo dobry wynik, zresztą ilość nie ma znaczenia, ważne jest to, by w ogóle czytać. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci