Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

O tym, co utracone - "Okruchy dnia" Kazuo Ishiguro

dosia1331

100_1215

Jak przez mgłę pamiętam film nakręcony na podstawie powieści tegorocznego laureata Literackiej Nagrody Nobla. Nawet nie jestem w stanie stwierdzić, czy ekranizacja pokrywa się z treścią książki, czy wydarzenia ukazane w filmie odzwierciedlają te zapisane na kartach powieści. Gdzieś tam w zakamarkach mojej pamięci jest obraz dwóch postaci, wokół których Kazuo Ishiguro zbudował fabułę powieści. Filmowa okładka też zrobiła swoje, bo nijak nie potrafiłam wyobrazić sobie bohaterów, wciąż widziałam parę brytyjskich aktorów, czyli Anthony'ego Hopkinsa i Emmę Thompson. Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości, kierowana chęcią sprawdzenia, czy jedna z najbardziej prestiżowych nagród na świecie trafiła we właściwe ręce. Jakie wrażenia? Bardzo, bardzo pozytywne. 

Narratorem "Okruchów dnia" jest pan Stevens, angielski kamerdyner snujący opowieść o swoim życiu. Lojalny i w pełni oddany człowiek, który pracę stawia ponad wszystko. Perfekcyjny, dystyngowany i zawsze do usług, jak maszyna. Stevens cieszy się bezgranicznym zaufaniem chlebodawcy, czyli lorda Darlingtona i opinią wiernego pracownika. Co poza tym? Nic, bo życie kamerdynera to wyłącznie praca. Jest jeszcze panna Kenton, gospodyni domu, energiczna kobieta, której cięty język bywa powodem nieporozumień z kamerdynerem. Po śmierci Darlingtona nowym właścicielem domu zostaje pewien Amerykanin, zaś Stevens za jego zgodą wyrusza w podróż, by namówić pannę Kenton do powrotu. Treść jej listu pozwala mu wierzyć, że jest to jak najbardziej możliwe. Panna Kenton opuściła posiadłość wiele lat temu, ale przeszłość wciąż jest dla niej otwartym rozdziałem, który wymaga komentarza. Zaś podróż pana Stevensa do Kornwalii dyktowana jest nie tylko chęcią spotkania z dawną współpracownicą, ale analizą życia pozbawionego tego, co najważniejsze - szczęścia. 

Moje nastawienie było dość sceptyczne, bo zrobiłam to, czego bardzo nie lubię, czyli rzuciłam się na książkę świeżo upieczonego noblisty jakoś tak bezrefleksyjnie. Wcześniej nie interesowałam się jego twórczością, nie czekałam na kolejne książki, więc najzwyczajniej w świecie dałam się ponieść emocjom. Bum wokół postaci Kazuo Ishigury i ogromna popularność jego książek jest nieco przytłaczająca, ale taka sytuacja ma miejsce zawsze wtedy, kiedy wręczana jest ta najbardziej pożądana nagroda. Nagle wszyscy chcą poznać pisarza, zgromadzić jego książki i pal licho, że często nawet ich nie przeczytają, ważne, że są na półce. Facet dostał Nobla, a to jest coś! Zdrowy rozsądek podpowiadał mi, by pójść do biblioteki i po prostu wypożyczyć książkę, ale z drugiej strony chciałam mieć możliwość ewentualnego zaznaczania ołówkiem, czyt. bazgrania na marginesach etc. Ot, taka fanaberia mola książkowego. Kupiłam jedną, tę najbardziej znaną powieść Japończyka, czyli "Okruchy dnia", zrecenzowaną już setki razy. Mogłabym pisać o niej długo, bardzo długo, bo lektura tej powieści to prawdziwa uczta. Zachwycona jestem przede wszystkim pięknym literackim językiem. Tę powieść czyta się po prostu fenomenalnie. Nie ma tutaj przypadkowych zdań, banalnie brzmiących fragmentów, niepotrzebnych słów. Jest za to mnóstwo ważnej treści, cudownie prowadzonej narracji i mistrzowsko wykreowanych postaci, ludzi z krwi i kości, prawdziwych, a nie papierowych postaci. "Okruchy dnia" są powieścią na wskroś angielską, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że elegancką i nie będzie w tym grama przesady. Narracja, która sprawia wrażenie niespiesznej, jest w gruncie rzeczy niezwykle gęsta i wymaga od czytelnika absolutnego skupienia. Kazuo Ishiguro gdzieś między wierszami ukrył istotę relacji głównych bohaterów powieści, których losy odsłania przed nami w kolejnych rozdziałach. Wiemy, że wszystko mogłoby potoczyć się inaczej, ale czy lepiej? I dla kogo? 

Piękna, refleksyjna proza...

Moja ocena: 6/6

Autor: Kazuo Ishiguro
Tytuł: "Okruchy dnia"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2017 
Albatros

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • augustc

    To już wiem jaką książkę nabyć w najbliższym czasie. Zawsze myślałem, że Ishiguro to pisarz japoński, a tu niespodzianka - wszyscy mówią jednym głosem, że to twórca bardzo angielski.

  • dosia1331

    Bardzo jestem ciekawa kolejnych książek tego autora, jeśli będą tak dobre, jak "Okruchy dnia", to Ishiguro z pewnością trafi do grona moich ulubieńców :) A takie brytyjskie klimaty uwielbiam, pozdrowienia.

  • Gość: [Bookendorfina] *.toya.net.pl

    Wspaniała uczta czytelnicza, takich książek się nie zapomina. :)
    Przede mną "Nie opuszczaj mnie", już nie mogę doczekać się spotkania. :)

  • dosia1331

    Właśnie na wspomnianą przez Ciebie powieść namawiają mnie wielbiciele prozy Kazuo Ishigury, chyba się skuszę :)

  • Gość: [Michał Kucharski] *.play-internet.pl

    Bardzo dobra książka.Dziękuję za recenzje.

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

  • Gość: [Łukasz Jarych] 195.205.72.*

    Nie czytałem, ale...zachęciłaś mnie ;-)

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci