Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

"Purezento" Joanna Bator

dosia1331

100_1268

W czytelniczym podsumowaniu roku wspomniałam o najnowszej powieści Joanny Bator. Żeby była jasność, wcale nie uważam jej za literackie arcydzieło, bo sromotnie przegrywa chociażby z nagrodzoną Nike, "Ciemność, prawie noc", a mimo to spędziłam z nią kilka miłych wieczorów. Poza tym chciałam sprawdzić, czy po zmiażdżonym przez czytelników "Roku królika" autorka była w stanie napisać po prostu dobrą książkę. Jakie wrażenia? Pozytywne i w ogóle nie przeszkadza mi fakt, że ponoć mało Japonii w Japonii, choć wydawca obiecuje powieść na wskroś japońską. Po pierwsze, jeśli będę chciała dowiedzieć się czegoś więcej o Kraju Kwitnącej Wiśni, to na pewno nie z powieści, a po drugie, "Purezento" nie jest książką o Japonii. Zresztą na usprawiedliwienie dodam, że Joanna Bator bardzo subtelnie kawałek Japonii jednak przemyciła, również między wierszami. Poza tym to powieść-metafora, książka, w której autorka nawiązuje do techniki kintsugi, czyli naprawiania/sklejania rozbitych naczyń za pomocą mieszanki z dodatkiem złota. 

Początek banalny i właściwie ryzykowny, bo kolejna zdradzona kobieta w literaturze nikogo już nie zaskakuje i niczego nowego nie wnosi. Powiało mi literaturą popularną, niestety. Ale to przecież Joanna Bator, laureatka Nike, kobieta, która potrafi pisać i która zaskarbiła sobie sympatię czytelników znakomitymi powieściami. Z tą myślą czytałam dalej i bardzo się cieszę, że nie odłożyłam książki po kilkunastu stronach, bo później jest zdecydowanie lepiej. Główna bohaterka za namową pewnej Japonki decyduje się na daleką podróż z Polski do Tokio. Zmiana otoczenia ma być lekiem na złamane serce, ale też możliwością rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu i przemyślenia wielu spraw. Kobieta ma również szansę zgłębić tajniki kintsugi. Czasochłonna i wymagająca precyzji technika naprawy ceramiki staje się terapią i kluczem do zrozumienia przeszłości, ale też zaakceptowania teraźniejszości…

Gdyby nie reklama w prasie, to z pewnością przegapiłabym premierę tej książki. W ogóle jakoś cicho o „Purezento”. Mam wrażenie, że premiera najnowszej powieści Joanny Bator przeszła bez echa, nie wywiązała się dyskusja na jej temat, jak przy okazji poprzednich książek autorki. A może po prostu końcówka roku okazała się niefortunna i czytelnicy nie zdążyli zapoznać się z „Purezento”? Być może zginęła w tłumie lepszych książek, bo rok 2017 obfitował w znakomite lektury, o których jeszcze długo będziemy rozmawiać. Trochę szkoda mi „Purezento", bo to całkiem udana powieść, ładnie napisana, z ciekawym przesłaniem, nieco przybliżająca japońską kulturę i kryjąca w sobie sporo ważnej treści. Joanna Bator zbudowała fabułę na podstawie prostych, krótkich zdań, które świetnie sprawdzają się w tego rodzaju opowieściach. Purezento znaczy prezent, tak to słowo wymawiają Japończycy, ale słowo jest tylko słowem, istotny jest kontekst, wtedy litery nabierają znaczenia.

Czekam na powieść na miarę "Ciemno, prawie noc".

Moja ocena: 4/6

Autor: Joanna Bator
Tytuł: „Purezento”
Oprawa: twarda
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2017
Znak

 

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Mateusz] *.dynamic.chello.pl

    Na pewno przeczytam :)

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ciekawa recenzja :)

  • Gość *.w193-253.abo.wanadoo.fr

    Mam wrazenie, ze ksiazki mimo wszystko jest dobrym wstepem by blizej poznac sie z kultura japonska. Jesli ksiazka wpadnie mi w rece to chetnie poczytam.

  • Gość: [Ela Noga Sonrisa] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Też bym przegapiła premierę tej książki. Ale już wiem, że została wydana i już mam ją w planach, choć po ostatniej powieści autorki podchodzę do jej twórczości z rezerwą. "Ciemno, prawie noc" wywindowała poprzeczkę. "Rok królika' był... co tu dużo mówić. Słaby. Jestem ciekawa, co będzie tym razem...

  • Gość: [Szufladopółka] *.gdansk.vectranet.pl

    Byłam na spotkaniu autorskim tuż przed premierą, więc wiedziałam, że się szykuje ale wtedy właściwie byłam dopiero w trakcie lektury "Piaskowej Góry", a jest jeszcze druga część, no chodzi za mną też "Ciemno, prawie noc", więc jeśli sięgnę po "Preuzento" to nie tak szybko ;)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci