Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Książka-epitafium. "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" Marcin Wicha

dosia1331

100_1647

"To jest historia o rzeczach. I jeszcze o gadaniu. Czyli - o słowach i przedmiotach. Jest to także książka o mojej matce, i z tego powodu nie będzie zbyt wesoła".

Zastanawiałam się, co o tej książce napisać i z premedytacją odkładałam ten moment na dłużej nieokreśloną przyszłość. Właściwie mogłabym zacytować kilka fragmentów i na tym poprzestać. Nawet teraz piszę i kasuję, i wciąż rozpoczynam na nowo, co jest w gruncie rzeczy dość irytujące i stanowi potwierdzenie tego, jak bardzo poruszyła mnie lektura "Rzeczy, których nie wyrzuciłem". Gdybym miała określić ją trzema słowami, to z pewnością byłyby to: odważna, osobista i... piękna. Zresztą ujmujące jest w tej niewielkich rozmiarów książce niemal wszystko, od tematu po wykonanie. Mogę się jedynie domyślać, jak ciężko jest przelać na papier wspomnienia o zmarłej matce, jak trudno opisać bliską osobę w taki sposób, by jednocześnie nie odsłonić przed czytelnikiem zbyt wiele. Dlatego genialnym wręcz pomysłem jest charakterystyka matki na podstawie jej rzeczy oraz księgozbioru, czyli książek, które były dla niej ważne, po które sięgała w różnych momentach życia. Każda z rzeczy i lektur jest namacalnym dowodem jej istnienia. To nie są przedmioty zbędne, z którymi łatwo się rozstać, które można po prostu wyrzucić. To, co posiadamy/posiadaliśmy po prostu nas definiuje, książki, które czytamy również, a może zwłaszcza one. Marcin Wicha żegna się z matką w sposób szczególny, pozbawiony sentymentalizmu i patosu, a jednocześnie szczery i wzruszający.

Czytanie z ołówkiem w ręku nie ma sensu, bo warte podkreślenia jest niemal każde słowo. Za to przeczytanie książki w jeden wieczór jest jak najbardziej możliwe, co zresztą uczyniłam i dlatego uprzejmie donoszę, by nie popełniać tego błędu. Warto dawkować sobie tę lekturę, pobyć z nią dłużej, podumać nad niektórymi fragmentami. Zachwyt nad ładną polszczyzną jest w pełni uzasadniony, też jestem pod wrażeniem. Poza tym ta książka jakoś dziwnie wwierca się w głowę, nie daje o sobie zapomnieć, a to urwane "m" z okładki bardzo symboliczne.

"Mówiła: Kupię ci każdą książkę, przynajmniej nie jesteś kretynem". Nic dodać, nic ująć.

Moja ocena: 6/6

Autor: Marcin Wicha
Tytuł: "Rzeczy, których nie wyrzuciłem"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 183
Rok wydania: 2017
Karakter

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Agnesssja] *.bielskobiala.vectranet.pl

    Prezentuje się ciekawie...

  • dosia1331

    I taka właśnie jest.

  • bellae

    Brzmi na tyle ciekawie, że zapisuję na swojej liście na ten rok :) Dzięki za inspirację!

  • dosia1331

    Świetnie, jest absolutnie warta przeczytania, pozdrawiam!

  • agnes_plus

    Bardzo lubię takie teksty jak ten Twój powyżej. Nie o książce jako takiej, ale o tym, jak Ty się z książką czułaś, te interakcje i wrażenia. Brawo.
    A samą książkę wrzucam do schowka.

  • dosia1331

    Dziękuję za miłe słowa, też lubię czasem trochę inaczej napisać o książce :) Pozdrowienia!

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci