Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Klasyka Światowej Literatury - kolejna odsłona nowej serii Wilgi

dosia1331

100_18161

Ciekawa jestem, czy w trakcie tworzenia tej historii Antoine de Saint-Exupéry wiedział, że jego książka stanie się dla wielu czytelników jedną z tych najważniejszych. Pomysł na fabułę zrodził się podczas pobytu autora w szpitalu. Czytał wówczas "Baśnie" Andersena i pewnie dlatego tekst "Małego Księcia" ma nieco baśniowy charakter. Opowiastka Saint-Exupéry'ego funkcjonuje w literaturze jako książka dla dzieci i nie ma w tym nic złego, wszak już w dedykacji mowa o dzieciństwie. Ale w pewnym wieku trudno dostrzec wszystkie walory tego tekstu, zwłaszcza jego wieloznaczność i filozoficzno-psychologiczny charakter. "Mały Książę" to ponadczasowa przepiękna opowieść o dojrzewaniu, przyjaźni i miłości. Mądra i wartościowa lektura, którą można czytać w każdym wieku i do której po prostu chce się wracać. Zresztą to bardzo osobista książka również dla samego autora, który przemycił w niej kilka faktów ze swojej biografii, a pierwowzorami postaci występujących na kartach "Małego Księcia" są bliskie mu osoby.

Jeżeli jakimś cudem nie znacie tej opowieści, to najwyższa pora nadrobić zaległości. Czyta się wspaniale! Ogromnym sentymentem darzę stare wydanie "Małego Księcia" z ilustracjami autora, ale muszę przyznać, że Aleksandrze Kucharskiej-Cybuch udało się uchwycić baśniowość tekstu Saint-Exupéry'ego i pięknie go zinterpretować.

100_1820

Moja ocena: 6/6

Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł: "Mały Książę"
Ilustracje: Aleksandra Kucharska-Cybuch
Oprawa: twarda
Ilość stron: 95
Rok wydania: 2018
Wilga

Kolejną książką, która ukazała się w nowej serii Wilgi jest "Doktor Dolittle i jego zwierzęta" Hugh Loftinga. Pamiętam, że źle wymawiałam nazwisko wspomnianego doktora, ale tak robiły inne dzieci, więc jestem usprawiedliwiona. Uwielbialiśmy wspomnianego doktora i znakomicie bawiliśmy się podczas lektury. Hugh Lofting zadedykował tę książkę "wszystkim, którzy są dziećmi wiekiem i dziećmi w sercu", co jest absolutnie uzasadnione, bo nawet Jan Dolittle to trochę duży dzieciak, który czasem buja w obłokach i nie liczy się z konsekwencjami swojego postepowania. Doktor to sama dobroć, nikogo nie zostawi bez pomocy, zawsze ma czas i mnóstwo cierpliwości. Poza tym bardzo kocha zwierzęta, nawet bardziej niż ludzi i trzeba niezwykle uważać, by przypadkiem nie usiąść podczas wizyty na jeżu, jak pewna pacjentka, która chwilę potem - z wiadomych powodów - przestała nią być. Kaczka, pies, świnka, sowa i papuga Polinezja to ulubieńcy doktora, ale zwierzaków w jego małym domku jest znacznie więcej. Siostra lekarza narzeka, że brat straci pacjentów przez tłok i nieporządek. Kto to widział, żeby po domu biegały myszy?! Jej słowa okażą się prorocze, Dolittle zrezygnuje z leczenia ludzi i całą uwagę poświęci zwierzętom, z którymi nie tylko się zaprzyjaźni, ale też nauczy ich języka, a jego przygodami będą zachwycały się kolejne pokolenia małych czytelników.

100_1825

Barwna, dynamiczna i skrząca się humorem książka Hugh Loftinga to jedna z tych opowieści, które po prostu trzeba znać. Zwróćcie uwagę na absolutnie cudowne ilustracje Mikołaja Kamlera.

O poprzednich książkach, które ukazały się w serii Klasyka Literatury Światowej, czyli "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Przygodach Tomka Sawyera", możecie przeczytać tutaj.

Moja ocena:6/6

Autor: Hugh Lofting
Tytuł: "Doktor Dolittle i jego zwierzęta"
Ilustracje: Mikołaj Kamler
Oprawa: twarda
Ilość stron: 127
Rok wydania: 2018
Wilga

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [czytam i znikam] 95.150.58.*

    Dziękuję! Wprowadziłaś mnie w świat najpiękniejszych wspomnień ;) , w czasy pierwszych, niezapomnianych ucieczek do książek.
    Mały Książę, doktor Dolittle (też zawsze źle wymawiałam to nazwisko ;) )... no, rzeczywiście klasyka. Od siebie dodam jeszcze "Anię z Zielonego Wzgórza" wszystkie części, Pana Kleksa i "Szatana z siódmej klasy".
    Obecnie odkrywam ten magiczny świat przed moimi córkami. Jesteśmy na etapie "Alicji w krainie czarów", czyli odlatujemy baaardzo daleko ;)
    "Mały Książę"będzie kolejnym krokiem, bo jest to książka, do której sama ciągle wracam, czym zaczynam już wzbudzać niezdrową ciekawość latorośli ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :
    czytamiznikam.blogspot.com/

  • dosia1331

    Bardzo się cieszę, że sprawiłam Ci radość :) Często wracam do lektur z dzieciństwa i namawiam do wspólnego czytania moje dzieci, szkoda byłoby nie znać tych książek. Nawiasem mówiąc, książki, o których wspominasz też są moimi ulubionymi o czym świadczy ich stan fizyczny (mam na myśli stare wydania) :) Pozdrawiam serdecznie :)

  • Gość: [krystynabozenna] *.static.ip.netia.com.pl

    Klasyka, ale chętnie bym do niej wróciła i przeczytała znowu :-)

  • dosia1331

    Nic nie stoi na przeszkodzie, by przypomnieć sobie to i owo, polecam :)

  • Gość: [MAK] *.w193-253.abo.wanadoo.fr

    Malego kseicia czytalam juz 5 razy. Mma to szczescie,ze rowniez w oryginale. Ksiazka jest przepiekna. Jednak kiedy czytalam ja po raz pierwszy w zyciu majac 15 lat sporo przeslan nie zrouzumialam.

  • dosia1331

    Też przeczytałam tę książkę kilka razy i wciąż odkrywam w niej coś nowego. Piękna historia, której walory docenić może tylko dorosły czytelnik. Pozdrawiam :)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci