Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Książka, którą trzeba przeczytać - "Ziele na kraterze" Melchiora Wańkowicza

dosia1331

 

100_1785

Przeczytałam "Ziele na kraterze" dwa razy, potem wielokrotnie wracałam do książki w poszukiwaniu ulubionych fragmentów. W moim starym egzemplarzu są pozaginane rogi, mnóstwo notatek na marginesach i karteczek pomiędzy stronami. Melchior Wańkowicz już zawsze będzie dla mnie Kingiem, cudownym, ciepłym człowiekiem, mistrzem narracji, znakomitym obserwatorem i fenomenalnym słowotwórcą. Lektura jego książek to prawdziwa uczta! 

Książce zrobiono krzywdę

Jakkolwiek dziwnie to brzmi jest niestety prawdą. Wiadomy ustrój polityczny nie akceptował sposobu, w jaki Melchior Wańkowicz opowiada w książce o trudnej historii Polski. Okrutne czasy wojny, a potem komunistyczny reżim nie były tematami, o których ówczesna władza chciała czytać, a tym bardziej pozwolić na to zwykłym obywatelom.  Książkę poddano cenzurze, usunięto niewygodne fragmenty, nazwiska. Ingerencja w tekst była tak duża, że momentami nie przypominał pierwowzoru, co niestety odbijało się na niewłaściwym jego odczytaniu. Poza tym pozbawiono "Ziele na kraterze" tego, co w nim najbardziej urocze, czyli gawędziarskiego charakteru.

Najpierw był embrion. Potem było w łonie matki zamknięte, pulsujące życie. Wreszcie był pokój dziecinny...

Kto czytał, ten wie, że dominującym wątkiem "Ziela na kraterze" jest dorastanie ukochanych córek pisarza, czyli Krysi (zamordowanej w czasie Powstania Warszawskiego) oraz Marty zwanej Tili. Uważny czytelnik z łatwością dostrzeże, że obraz rodziny jest nieco wyidealizowany, a Domeczek, który z założenia miał być głównym bohaterem powieści, jest w gruncie rzeczy obiektem drugoplanowym. "Ziele na kraterze" jest jedną z najbardziej przejmujących książek, które czytałam, przepiękną opowieścią o rodzinie, miłości i przyjaźni. Lekturą rozpoczynającą się od embrionu, od początku życia, a kończącą podobnie, bo narodzinami wnuczki. Ale zanim przeczytamy wzruszający list Tili o maleńkiej Ani czeka nas lektura wyciskającego łzy listu ojca do nieżyjącej córki. 

Radość i smutek

Nie brakuje w książce zabawnych momentów, zresztą Melchior Wańkowicz niektóre sytuacje z życia rodzinnego opisał w taki sposób, że bardzo trudno się nie roześmiać. Poza tym jego wyjątkowe poczucie humoru i zdolności słowotwórcze dodają opowieści szczególnego charakteru. King - tata, Królik - mama i dwie dziewczynki tworzą zgraną paczkę i znakomicie bawią się w swoim towarzystwie. Ale sielanka nie trwa wiecznie, czasy się zmieniają, a niektóre wydarzenia będą powodem radykalnych działań. Walka o wolność stanie się moralnym obowiązkiem i pochłonie wiele ofiar, wśród nich będzie Krysia. Melchior Wańkowicz nigdy nie pogodził się z odejściem córki, nie przestał o niej myśleć, wciąż była częścią jego życia, dla niego po prostu nigdy nie umarła (Żyjesz, Krysiuniu. Żyjesz i żyć będziesz).

Posłuchaj Wańkowicza 

Doskonale pamiętam moje pierwsze spotkanie z "Zielem na kraterze". Miałam wówczas wrażenie, że nie czytam, a słucham starszego pana, który w wygodnym fotelu snuje opowieść o swojej rodzinie. Śmiałam się i wzruszałam razem z nim. Melchior Wańkowicz otworzył przede mną drzwi Domeczku i pozwolił zajrzeć do jego wnętrza, poznać żonę, ukochane córki, być świadkiem radosnych, ale też niezwykle trudnych dla niego przeżyć. Wiele miłości i ciepłych uczuć jest zapisanych na kartach "Ziela na kraterze", które niezaprzeczalnie stanowi dla mnie jedną z najważniejszych książek. 

100_1790

100_1792

Wydawnictwo Greg oddaje w ręce czytelników pełny tekst "Ziela na kraterze", zgodny z oryginałem, bez cięć zapobiegliwego cenzora. Na uwagę zasługuje ładne wydanie książki i zdjęcia z prywatnego archiwum Wańkowiczów. Lektura obowiązkowa.

Moja ocena: 6/6

Autor: Melchior Wańkowicz
Tytuł: "Ziele na kraterze" 
Oprawa: miękka
Ilość stron: 372
Rok wydania: 2018
Greg

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Magda] *.w193-253.abo.wanadoo.fr

    O zachecilas mnie swoja recenzja. Nigdy o ksiazce nie slyszalam, ale jesli jest w wersji oryginalnej to tym bardziej chetnie po nia siegne.

  • Gość: [PetsLover] *.promax.media.pl

    Dobrze jest widzieć, że są jeszcze osoby które zachęcają do czytania polskiej literatury :)

  • dosia1331

    Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do śledzenia wpisów na blogu :)

  • Gość: [Bookowa Dziewczyna] *.unknown.vectranet.pl

    Fantastycznie, że polecasz tak niesamowitą lekturę. Wracałam do "Ziela na kraterze" wiele razy. Idealnie ją opisujesz, dokładnie tak jak została przeze mnie zapamiętana. Niestety cenzura zniszczyła wiele genialnych utworów, na to niestety już nic nie poradzimy, ale możemy polecać tak wartościowe lektury, czytać i przekazywać dalej i Ty to właśnie robisz. Pozdrawiam serdecznie :)

  • dosia1331

    Aż się zarumieniłam z powodu tak sympatycznych słów, bardzo dziękuję, zwłaszcza że to jedna z moich ukochanych książek, do której wracam i zawsze będę ją polecać innym czytelnikom. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Gość: [Marta] *.ipipan.waw.pl

    Nie znam tej książki, ale zainteresowałaś mnie ogromnie, choć tematy wojenne są raczej tymi, których unikam. Jednak Twoja recenzja jest tak zachęcająca, że muszę to przemyśleć! ;)

  • dosia1331

    Przeczytaj Koniecznie, to jest cudowna książka, wspaniale napisana, znakomita literacko. Nie pożałujesz, zresztą nie spotkałam się z negatywną opinią na jej temat. A sam autor był jednym z najlepszych polskich reporterów, którego twórczością inspirował się chociażby Kapuściński. Na pewno warto czytać Wańkowicza. Serdeczności :)

  • Gość: [swiat karinki] *.dynamic.chello.pl

    Przekonałaś mnie swoim opisem do sięgnięcia po nią

  • Gość: [koza domowa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tej książki Wańkowicza nie czytałam, a szkoda. Myślę, że by mi się spodobała. Chyba pójdę dziś do biblioteki... :) Pozdrawiam, Kasia

  • Gość: [TosiMama] *.icpnet.pl

    Klasyka! I niesamowite lektura, którą znać trzeba.

  • dosia1331

    Tak, klasyka, która po prostu trzeba znać! Serdeczności :)

  • Gość: [czytam i znikam] 95.150.137.*

    Uwielbiam Wańkowicza, a książka, o której piszesz już kilka razy była celem moich podróży sentymentalnych.
    Świetna recenzja ;) i okazuje się, że wzrusza mnie dokładnie to samo co Ciebie.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do przeczytania mojej recenzji utworu "Młyn do mumii". U mnie znowu Czechy ;)
    czytamiznikam.blogspot.com/

  • dosia1331

    Uwielbiam sentymentalne podróże literackie, a Wańkowicza mogę jeść łyżkami :) Biegnę do Ciebie na czeską ucztę. Serdeczności!

  • Gość: [One Way 2 Freedom] *.no.no.cox.net

    Ciekawe jest to, że przez lata mieszkałam na ulicy Wańkowicza ;) i nigdy nie było mi po drodze do jego książek, choć o tej słyszałam i być może nawet czytałam, ale w liceum :), ale niewiele pamiętam. Tak tak...trudne czasy Polski nikomu nie było na rękę, jak się je opisywało...bo przecież dla niektórych był to wstyd...

  • dosia1331

    Nazwa ulicy zobowiązuje, zatem polecam lekturę książek Wańkowicza, chociażby ze względu na piękny literacki język. Szkoda byłoby przegapić tak zacna literaturę. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci