Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Ku przestrodze... "Czerwony głód" Anne Applebaum

dosia1331

100_2024

Doskonale pamiętam lekturę "Gułagu", która była dla mnie doświadczeniem wstrząsającym. Potem przeczytałam "Za żelazną kurtyną", która to książka również zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jakiś czas temu Anne Applebaum, reporterka i specjalistka od historii ZSRR, oddała w ręce czytelników trzecią odsłonę trylogii, czyli "Czerwony głód". Czy wydarzenia sprzed prawie stu lat mogą stanowić przestrogę dla współczesnego świata? Czy należy obawiać się polityki Kremla, zważywszy na fakt zawłaszczenia znacznej części terytorium Ukrainy, czyli Krymu? Obecny konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą zdaje się potwierdzać te obawy, zresztą na linii Moskwa - Kijów wrze niemal nieustannie, dlatego książka Anne Applebaum, choć opowiadająca o wydarzeniach z perspektywy czasu odległych, to jednak w pewnym stopniu nadal aktualnych. Rosja nigdy nie pogodziła się z tym, że Ukraina nie jest częścią mocarstwa, że stała się krajem suwerennym, a jej polityka jest bardziej zbliżona do państw zachodnich. Poza tym Rosję boli fakt, że Ukraina zdecydowała się na odtajnienie tysięcy dokumentów, a tym samym ogłoszenie światu zbrodni stalinowskich, których rozmiar ustępuje tylko i wyłącznie tym, których autorem i wykonawcą był Hitler.

Anne Applebaum, opisując Hołodomor (Wielki Głód na Ukrainie), którego przyczyną była kolektywizacja rolnictwa, konfiskata żywności, a w konsekwencji śmierć milionów ludzi, pokazuje jak łatwo wcielić w życie szatański plan i na dodatek sprytnie oszukać społeczeństwo. Zbrodnicze zamiary Stalina i sowiecka propaganda zaprowadziły ukraińskie rolnictwo na skraj przepaści. Głód stał się narzędziem w rękach polityków, zwłaszcza że strach przed ewentualnymi represjami był tak silny, że odbierał ludziom zdrowy rozsądek. Ci, którym nie udało się w porę uciec zapłacili najwyższą cenę. Trupy na ulicach ukraińskich miast i wsi były codziennością, podobnie głodna i skrajnie wyczerpana ludność, którą uwieczniono na licznych fotografiach. Przerażający to widok, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt, że tereny rolnicze Ukrainy to bodaj jedne z najżyźniejszych gleb. Zamiast urodzaju, klęska głodu i pewna śmierć, a wszystko to, by pokazać siłę i bezwzględność władzy. Stalin ma na rękach krew milionów ludzi. Wielki Głód  w ZSRR w latach 1931-1933 był działaniem zaplanowanym i zrealizowanym w najdrobniejszych szczegółach, którego celem było zdobycie pieniądzy na potężną armię, co z tego, że kosztem chłopów. Ważny był eksport i pieniądze w ten sposób zarobione, lud miał głodować ku chwale Armii Czerwonej. Ale Ukraińców szykanowano o wiele wcześniej, chociażby z powodu języka, którym się porozumiewali. Polityka Moskwy była bezlitosna. Wymordowano polityczną i kulturalną elitę kraju, by łatwiej sterować prostymi ludźmi.

Hołodomor próbowano tuszować. Wiadomo, że to się nie udało, jednak trudno określić dokładną liczbę ofiar, choć niektóre źródła podają nawet 10 milionów istnień ludzkich, ale większość historyków podważa te dane i opowiada się za niższą liczbą zgonów. Koszmar, który rozegrał się na Ukrainie nie może i nie powinien być zapomniany, zwłaszcza gdy obserwuje się obecną politykę Kremla wobec Ukrainy, jego imperialistyczne zapędy i roszczenie sobie praw do ukraińskich ziem.

"Czerwony głód" Anne Applebaum to publikacja ważna pod każdym względem, stanowiąca szczegółową analizę klęski głodu na Ukrainie. Ale to również znakomita reporterska opowieść o zbrodni, której zaprzeczano nawet w obliczu miażdżących dowodów. Laureatka Pulitzera przywraca pamięć o ofiarach Stalina, zresztą to właśnie im zadedykowała tę książkę.

Lektura obowiązkowa.

Moja ocena: 6/6

100_20221

100_2020

Autor: Anne Applebaum
Tytuł: "czerwony głód"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 486
Rok wydania: 2018 
Agora

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [MAK] *.fbx.proxad.net

    To zdecydowanie ksiazka dla mnie. Bardzo intersuje mnie ten temat.

  • dosia1331

    W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak raz jeszcze polecić książkę Anne Applebaum.

  • Gość: [zaniczka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Muszę przeczytać - koniecznie. Oglądałam jakiś film dokumentalny na ten temat, to było przerażające.

  • dosia1331

    Trudno uwierzyć, że w ogóle do tego doszło, zwłaszcza na takich terenach.

  • Gość: [Krzysztof] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie bez kozery komunizm nazywano czerwoną zarazą. W początkowym okresie swojego istnienia była to choroba niezwykle niszczycielska dla otoczenia i swoich własnych obywateli. Chwała Bogu, że nasi odparli ich w wojnie 1919-1921, bo Polskę mógłby czekać podobny los jak Ukrainę, gdyby została republiką radziecką.

  • dosia1331

    Racja, zresztą autorka wspomina o tym wielokrotnie i całe szczęście, że potrafiliśmy stawić opór, bo Stalin zafundowałby nam podobne piekło.

  • Gość: [Kuba] *.dynamic.chello.pl

    Bardzo, bardzo trudny temat. Od jakiegoś czasu zastanawiałem się czy sięgać do tej pozycji, ale Twoja recenzja mnie przekonała. Bardzo trafne to porównanie imperialistycznej polityki Kremla do sytuacji z okresu kolektywizacji.
    pozdrowienia

  • dosia1331

    To porównanie jest trafne, bo polityka Rosji polega na zastraszaniu i propagandzie. Poza tym z lektury tej książki jasno wynika, jak bolesna była utrata Ukrainy i jak chętnie Moskwa polożyłaby łapy na tamtejszych ziemiach. Krym już mają... Dzięki za miłe słowa, a książkę polecam, bo jest po prostu ważna.

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci