Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

[PRZEDPREMIEROWO] "Moja Najdroższa" Gabriel Tallent

dosia1331

100_1809

“Moja najdroższa” odniosła ogromny sukces w USA i na świecie – prawa do publikacji kupili wydawcy z 29 krajów. Powieść została ogłoszona najważniejszą książką 2017 roku przez „Washington Post”, „USA Today”, „New York Timesa”, „Business Insider” oraz Amazon.com i National Public Radio. Otrzymała także nominacje do prestiżowych nagród: National Book Critics Circle John Leonard Prize dla najlepszego debiutu roku; LA Times dla najlepszej książki roku; Goodreads Choice Awards w kategoriach Najlepsza powieść i Najlepszy debiut roku; International Dylan Thomas Prize dla najlepszej książki roku; Barry Award dla najlepszego debiutu roku" - (informacja ze strony wydawnictwa).

Uff, sporo tych wyróżnień, zwłaszcza że mamy do czynienia z debiutem, a z tymi, jak wiadomo, bywa różnie. Ochy i achy Stephena Kinga nie robią na mnie specjalnego wrażenia, bo nader często pojawiają się na okładkach bestsellerów, które potem okazują się marną literaturą. Żeby była jasność, Kinga uwielbiam, natomiast jego polecajki traktuję z przymrużeniem oka! Ale o debiutanckiej powieści Gabriela Tallenta bardzo pozytywnie wypowiedziała się Sylwia Chutnik, której twórczość cenię i jej rekomendacja zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.

Odrobinę o fabule

Czternastoletnia Turtle Alveston nie ma przyjaciół i robi wszystko, by tak pozostało. Zresztą trudno lubić kogoś, kto unika kontaktu i najbezpieczniej czuje się w swoim towarzystwie. Turtle nie jest normalną nastolatką, boryka się z szeregiem problemów i swoim zachowaniem tylko potwierdza, że coś jest nie tak, tylko co? No właśnie, nikt nie wie, co dzieje się w jej domu, nikt nie ma pojęcia o tym, jak dziewczynę traktuje ojciec i kim dla niego jest. Gdyby ktoś w nocy zajrzał do jej pokoju, wtedy stałby się świadkiem bulwersujących scen, obrzydliwych, niemoralnych kadrów z życia dorastającej Turtle, seksualnej niewolnicy ojca, którą ten ma czelność nazywać kruszynką. Izolowana i kontrolowana Turtle żyje pod dyktando ojca - psychopaty, który nie rusza się z domu bez broni i tego samego uczy córkę. Serwuje nastolatce szkolenie rodem z filmów sensacyjnych, trochę na swoją zgubę, bo Turtle pewnego dnia wykorzysta wszystko przeciwko niemu...

Ofiara?

Hmm, mam kłopot z jednoznaczną oceną postępowania głównej bohaterki, bo nie do końca jestem przekonana, czy powinnam jej bronić. Scena z pierwszego rozdziału sprawiła, że zaczęłam się zastanawiać, czy dziewczyna jest ofiarą, czy po prostu godzi się na to wszystko i nawet czerpie z tego irracjonalną przyjemność. Poza tym pozwala ojcu na przekraczanie kolejnych granic, a co najgorsze nie szuka pomocy. Przebrnięcie przez tę historię wymaga mocnych nerwów, bo to, co dzieje się na kartach powieści jest szokujące i nie mieści się w granicach zdrowego rozsądku. Czy Turtle w ogóle wstydzi się relacji łączącej ją z ojcem, czy rozumie to, co dzieje się w czterech ścianach jej pokoju? A to wszystko w imię fałszywie pojmowanej miłości. Niesmak i gonitwa myśli gwarantowane!

Debiut wart uwagi, czy kolejna kontrowersyjna książka na rynku wydawniczym?

Mam mieszane uczucia, bo mniej więcej do połowy zastanawiałam się, po co ta książka powstała, dlaczego autor zdecydował się na tak odważną, obrazoburczą i brutalną opowieść? Co chciał przekazać czytelnikowi oddając w jego ręce powieść tak przerażająco... smutną? Dla zysku, dla sławy, a może powód był zupełnie inny? Wiadomo, że tego rodzaju książki spotykają się z ogromnym zainteresowaniem, a dobra promocja potrafi wywindować autora na szczyty list bestsselerów. Wiele pytań mogłabym zadać Gabrielowi Tallentowi, zwłaszcza że takie historie nie są efektem bujnej wyobraźni, one się po prostu zdarzają. Czy ta książka jest symbolicznym krzykiem rozpaczy tych, którym podobne piekło zafundowali ludzie z najbliższego otoczenia? W pewnym stopniu tak, ale Gabrielowi Tallentowi chyba nie zależało na symbolach, bo wtedy byłaby to zupełnie inna historia. Pozwólcie, że na tym poprzestanę, by zbyt wiele nie zdradzać. Podsumowując, "Moja Najdroższa" jest debiutem wartym uwagi nie tylko ze względu na fabułę, ale też sposób, w jaki została napisana, a tu raczej nie mam autorowi nic do zarzucenia, bo jego warsztat nie budzi zastrzeżeń. Dużym plusem powieści są znakomicie nakreślone postaci bohaterów.

Nad debiutancką powieścią autor pracował osiem lat, czy tyle samo będziemy czekać na kolejną książkę? Bardzo możliwe, ale skupmy się na tym, co tu i teraz, bo już niebawem w księgarniach pojawi się "Moja Najdroższa" i jestem niezmiernie ciekawa, jak zostanie przyjęta.

Premiera: 18 kwietnia 2018 r.

Moja ocena: 5/6

Autor: Gabriel Tallent
Tytuł: "Moja najdroższa"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 392
Rok wydania: 2018
Agora

 

 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Zaczytania] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Czyżby bohaterka cierpiała na syndrom sztokholmski? Zapowiada się ciekawie. Myślę, że sięgnę po tę książkę, żeby się przekonać :)
    www.czytanie-na-sniadanie.pl

  • dosia1331

    Nie chcę niczego zdradzać, ale książka jest mocna i to bardzo! Polecam i oczywiście czekam na wrażenia, bo coś mi się wydaje, że namiesza na rynku wydawniczym. Pożyjemy, zobaczymy, zwłaszcza że premiera już za tydzień. Pozdrowienia!

  • Gość: [Autventure] *.play-internet.pl

    Tematyka baaaardzo kontrowersyjna, ale jak sama Pani wskazuje, sprzedawać się będzie z pewnością wyśmienicie.

  • Gość: [Gosia B.] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Nie wpadłam wcześniej na zapowiedź tej książki. Zachęciłaś mnie i to ostro:)

  • dosia1331

    W takim razie proszę wyglądać premiery, już 18 kwietnia :)

  • Gość: [czytam i znikam] 95.150.137.*

    Z polecajkami S.Kinga różnie bywa. Wiem, że rekomendował "Dziewczynę z pociągu", czego mu do dzisiaj nie mogę wybaczyć, ale jego sygnaturka widniej też np. na okładce utworu "Pustki" A.M.Hurley'a, a to jest, w moim odczuciu, powieść genialna (Czytałaś? Jeśli nie, gorąco polecam). Staram się więc do tego typu rekomendacji podchodzić z dystansem i traktować je raczej jako chwyt marketingowy, który tak naprawdę o niczym nie świadczy.
    Twoja recenzja natomiast brzmi zachęcająco do tego stopnia, że wpisuję utwór "Moja Najdroższa" na swoją listę must have ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

  • dosia1331

    Z polecajkami różnie bywa i zazwyczaj są tylko i wyłącznie chwytem marketingowym, bo coś mi się wydaje, że nie zawsze ten, kto poleca faktycznie przeczytał książkę. A jeśli chodzi o "Dziewczynę z pociągu" to nie było aż tak źle. Do poduszki może być, ochy i achy na jej temat były na wyrost, ale znam gorsze książki, a tę wspomnianą czytało mi się dobrze, być może dlatego, że sięgnęłam po nią, kiedy opadły emocje. Nawiasem mówiąc, denerwują mnie okładkowe rekomendacje i hasła typu: bestseller itp. Ale wiadomo, marketing, książka to produkt, jak każdy inny (o zgrozo!). Serdeczności!

  • Gość: [koza domowa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Brzmi ciekawie, to już kolejna książka na Twoim blogu, która mnie zaintrygowała. Dzięki! Kasia

  • dosia1331

    Bardzo się cieszę i oczywiście zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów na blogu, zwłaszcza że pojawi się mnóstwo ciekawych książek, nowości i nie tylko. Pozdrawiam :)

  • Gość: [Czarnatulipanna] *.ists.pl

    Czyżby to kolejna pozycja napisana pod publikę? Ostatnio cały wysyp książek próbujących zgwałcić emocje czytelników. To, że po lekturze jesteśmy wstrząśnięci, zniesmaczeni czy oburzeni, nie oznacza, że książka jest dobra.
    Dziękuję za recenzję. Będę się wystrzegać. ;)

  • dosia1331

    Nie ma czego się wystrzegać, zwłaszcza że to bardzo dobrze napisana powieść, na dodatek łamiąca pewien stereotyp. Wybór należy do czytelnika :)

  • augustc

    Dzięki za recenzję, nigdy o tej książce nie słyszałem, a z tego co przeczytałem to jest to interesująca lektura

  • dosia1331

    To nowość, w księgarniach pojawi się 18 kwietnia. Bardzo ciekawa książka, warto uwzględnić tę powieść w planach czytelniczych.

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci