Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Debiutancka "Ziemia przeklęta" Phillipa Lewisa

dosia1331

100_22942

Z debiutami bywa różnie. Bardzo ostrożnie podchodzę zwłaszcza do tych, na okładkach których znajdują się nader pochlebne rekomendacje uznanych pisarzy, zwłaszcza że już nie raz gorzko się rozczarowałam. Czasem warto z przymrużeniem oka traktować okładkowe ochy i achy, a poza tym porządnie zastanowić się nad ewentualnym zakupem, by w razie czego nie ubolewać nad nierozsądnie wydanymi pieniędzmi. Zdarzają się debiuty, które zachwycają zarówno krytyków, jak i czytelników, które momentalnie wskakują na listy bestsellerów, bo są po prostu dobrą literaturą. Ale wśród początkujących pojawiają się autorzy, którzy najzwyczajniej w świecie nie mają nic do powiedzenia, których książki są nudne i wtórne, bo bazują na tematach, dzięki którym ktoś już kiedyś odniósł sukces. To samo dotyczy tytułów, często bliźniaczo podobnych, co zdaje się potwierdzać fakt, że swego czasu gwarantem powodzenia było użycie w tytule słowa: dziewczyna. Słabe to, po prostu. Jest jeszcze jedna kwestia, która w przypadku debiutów jest roztrząsana do granic możliwości, a mianowicie, co autor zaproponuje następnym razem, jeśli w ogóle coś jeszcze napisze. Najgorzej mają ci, których pierwsze książki osiągnęły spektakularny sukces, a następne spotkały się z umiarkowanym entuzjazmem. Autorzy, którzy w dorobku literackim mają jedną, ale za to znakomitą książkę i nigdy nie zdecydowali się oddać w ręce czytelników kolejnej budzą mój szacunek, bo wychodzę z założenia, że lepiej milczeć, niż proponować czytelnikowi coś poniżej swoich możliwości. Albo książkę, która nic nowego do literatury nie wnosi.

Wybaczcie te dywagacje, ale nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza że w moje ręce wpadła debiutancka powieść Phillipa Lewisa, która moim skromnym zdaniem może nieco namieszać na rynku wydawniczym, a już na pewno wzbudzić dyskusję. "Ziemia przeklęta" jest całkiem udaną i przede wszystkim dojrzałą prozą. W trakcie lektury przypominały mi się inne książki, których bohaterem i jednocześnie narratorem było dziecko. Naliczyłam kilka tytułów, które w mniejszym lub większym stopniu mogłabym porównać do "Ziemi przeklętej". Debiut amerykańskiego pisarza na ich tle wypada bardzo korzystnie, a zatem śmiało mogę stwierdzić, że jest jak najbardziej udany, a co najważniejsze jakoś nie zauważyłam nachalnej promocji, która często bardziej zniechęca niż zaprasza do sięgnięcia po książkę. Chyba że coś mi umknęło?

Henry jest synem niezwykle inteligentnego mężczyzny, pisarza, którego ogromnym pragnieniem jest stworzenie arcydzieła. Ojciec chłopca jest nie tylko człowiekiem błyskotliwym, ale też niebywale ambitnym i z pewnością nadwrażliwym. Henry podziwia go i jednocześnie nie rozumie, chce jego bliskości i nie potrafi się do niego zbliżyć. Godzinami przesiaduje w jego gabinecie, często udając, że czyta książkę, gdy tymczasem podgląda ojca podczas pracy. A ten momentami jest cieniem samego siebie, bo twórcza niemoc bywa zabójcza dla psychiki, zwłaszcza gdy inni oczekują od nas niemożliwego. Jest jeszcze dom, w którym mieszka rodzina chłopca, owiany tajemnicą, architektoniczny koszmar i niemy świadek tragicznych wydarzeń sprzed lat. Przyznaję, że ten wątek jest wręcz idealnie wpleciony w fabułę i nieco ożywia momenty przegadania, które tu i ówdzie autor popełnia. Wartością dodaną jest spora wiedza Lewisa na temat literatury, mam tutaj na myśli cytaty i liczne odniesienia do wybitych pisarzy. Zresztą można to potraktować jako swoistą grę, bo nie ukrywam, że przynajmniej kilka razy przerywałam lekturę, by zajrzeć do jakiejś książki i przypomnieć sobie fragment powieści, czy wiersza. 

Zastanawiam się, czy "Ziemia przeklęta" Phillipa Lewisa jest zapowiedzią interesującej kariery literackiej, czy pozostanie jedyną powieścią autora. Jakkolwiek potoczą się losy amerykańskiego pisarza, to z całą pewnością jego debiut zasługuje na uwagę. Nie jest to powieść wybitna, zdarzyły się Lewisowi potknięcia, niepotrzebne lub zbyt rozbudowane wątki, ale na pewno jest to książka warta przeczytania, a co najważniejsze, zapadająca w pamięć. 

"Ziemia przeklęta" to intrygująca, poruszająca i momentami przerażająca opowieść o rodzinie, miłości i marzeniach.  Ale to również historia o tym, jak bardzo obecna jest w naszym życiu literatura.

Moja ocena: 5/6

Autor: Phillip Lewis
Tytuł: "Ziemia przeklęta"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 488
Rok wydania: 2018 
Prószyński & S-ka

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Marta] *.centertel.pl

    Brzmi ciekawie

  • dosia1331

    I jest ciekawie, a nawet bardzo ciekawie :)

  • Gość: [Marta] 193.203.56.*

    Nie slyszalam o tej ksiazce, a z twojej recenzji wynika, ze moze byc wciagajaca.

  • dosia1331

    Nawet bardzo wciągająca i przede wszystkim zapadająca w pamięć, a to duży komplement dla początkującego pisarza :)

  • Gość: [Ewa] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Idealna powieść dla mnie! Aż dziwne, że o niej nie słyszałam...

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci