Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Nowości z "Naszej Księgarni", czyli coś dla młodszych i coś dla starszych wielbicieli książek

dosia1331

"Rok na targu" Joli Richter-Magnuszewskiej - propozycja dla maluchów

100_3053

Zacierałyśmy z Zosią ręce na wiadomość o ukazaniu się kolejnej książki z serii "Rok..." Poprzednie publikacje cieszą się w naszym domu ogromnym powodzeniem i chyba nie ma tygodnia, żeby któraś z nich nie była wertowana przez moją córkę. "Rok na targu" Joli Richter-Magnuszewskiej  dołącza do grona naszych ulubieńców i z przyjemnością donosimy, że książka jest cudowna i trzyma poziom poprzednich części. Wielokrotnie pisałam na blogu, że lubię książki, które są połączeniem edukacji i zabawy, a seria "Rok..." jest tego znakomitym przykładem. Duży format, dwanaście rozkładówek, świetne, kolorowe ilustracje i absolutnie fenomenalna podróż przez pory roku, ukazująca dziecku cykliczność przyrody i widoczne zmiany w otoczeniu. A wszystko to na planie targu, którego kadry obserwujemy na kolejnych stronach książki. Nie ukrywam, że miałam dużą frajdę w czasie podglądania bohaterów, zwłaszcza że wśród nich mamy dość specyficzną parę, czyli Janusza i Grażynkę. Nawiasem mówiąc w skarpetach i sandałach wspomniany Janusz występuje albo w gustownym dresie od samego "Kalwina Klajna". Dodam jeszcze, że Grażynka równie urocza.

Moja córka przy tego rodzaju książkach lubi popisywać się nie tylko spostrzegawczością, ale też bujną wyobraźnią, więc czasem zrywamy boki ze śmiechu. Podsumowując, książka jest wspaniała, a dziecko ma szansę wykazać się umiejętnością logicznego myślenia i spostrzegawczością, poza tym może tworzyć własne opowieści na temat postaci występujących w książce. W Dobroszycach sporo się dzieje, ktoś się pojawia, ktoś znika, zmieniają się pory roku, a co za tym idzie również asortyment na straganach. Śledzimy codzienność bohaterów i towarzyszymy im podczas przeróżnych świąt. Zabawa przednia!

100_3051 

Moja ocena: 6/6

Autor: Jola Richter-Magnuszewska
Tytuł: "Rok na targu"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 28
Rok wydania: 2018
"Nasza Księgarnia"
 
"O chłopcu, który szukał domu Ireny Jurgielewiczowej" - propozycja dla starszych dzieci
 
100_3057
 
Kiedy myślę o Irenie Jurgielewiczowej, to pierwsze, co przychodzi mi do głowy to "Ten obcy", chyba najbardziej znana książka Jurgielewiczowej, wpisana zresztą w 1964 r. na Listę Honorową Hansa Christiana Andersena. Doskonale pamiętam tę książkę z dzieciństwa i do tej pory mam na półce dość wysłużony egzemplarz, który w różnych domach bywał. Nie pamiętam, czy czytałam jakąkolwiek inną powieść tej autorki. Ale co się odwlecze... Jestem świeżo po lekturze "O chłopcu, który szukał domu" i nie ukrywam, że książka adresowana do dzieci potrafi poruszyć najczulsze struny również u dorosłego odbiory. Chwytająca za serce, choć napisana prostym językiem powieść, ma szansę zachwycić kolejne pokolenia czytelników, zwłaszcza że pojawiło się nowe wydanie książki z czarno-białymi ilustracjami Anity Graboś, które wspaniale uzupełniają tekst Ireny Jurgielewiczowej. 
 
100_3061
 100_3063
 
Piotruś nie ma ani mamy, ani taty, błąka się po lesie w poszukiwaniu domu. Na szczęście na jego drodze pojawia się kowalowa, która po wojennej zawierusze wraca do swojej wioski, gdzie mają czekać na nią córki, Kasia i Trusia. Kobieta przygarnia chłopca, ale po dotarciu na miejsce okazuje się, że w domu nikogo nie ma. Dziewczynki zniknęły, a wszędzie panuje bałagan. Zrozpaczona kowalowa postanawia znowu ruszyć w drogę, by odszukać dzieci. Chłopiec obiecuje cierpliwie czekać, martwi się tylko tym, że znowu będzie sam, ale rozumie obawy kowalowej i troskę o rodzinę. Póki co może liczyć na towarzystwo kotki Pameli i psa Kiwaja. Gdy kobiecie nie udaje się odnaleźć córek, dzielny Piotruś postanawia zrobić wszystko, by dziewczynki bezpiecznie wróciły do domu. Dzięki pewnej wróżce staje się bardzo malutki, a przygody, które przeżyje trwale zapiszą się w jego i czytelników pamięci. 
 
"O chłopcu, który szukał domu" to piękna i wzruszająca historia momentami przypominająca baśń. Klasyczna wręcz opowieść o sile dobroci i miłości, a także konieczności niesienia pomocy. Są fragmenty, gdy czyta się tę książkę ze ściśniętym gardłem, z trudem powstrzymując napływające do oczu łzy. Książki dla dzieci zazwyczaj dobrze się kończą i ta również, ale zanim to nastąpi czytelnik musi nie tylko uzbroić się w cierpliwość, ale przede wszystkim przygotować na niezwykle emocjonalną lekturę. 
Książka idealnie nadaje się do samodzielnego czytania, więc dzieci które potrafią już czytać mogą liczyć na odpowiednią czcionkę i krótkie rozdziały. Poza tym w książce jest sporo ilustracji, a wiadomo, że dzieci na ten element zwracają szczególną uwagę. 
 
Moja ocena: 5/6
 
Autor: Irena Jurgielewiczowa
Tytuł: "O chłopcu, który szukał domu"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 240
Rok wydania: 2018
"Nasza Księgarnia"

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci