Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Lektura palce lizać! - "Czekoladki dla Prezesa" Sławomira Mrożka

dosia1331

100_3134

Czytelnik ma mieć ubaw po pachy. Taka myśl z pewnością przyświecała Sławomirowi Mrożkowi podczas tworzenia opowiadań, których głównym bohaterem jest Prezes. A ten nie jest byle kim. To autorytet, ojciec wszelakiego sukcesu, alfa i omega, umysł światły i błysk w oku. Wykonywanie jego poleceń to zaszczyt i uśmiech losu. Pal licho, że można zostać bez gaci i w ostatecznym rozrachunku z poczuciem, że coś tu jednak nie gra, ale Prezes kazał, więc wykonać trzeba.

Wielkie ego ma Prezes i niepohamowany apetyt na władzę, a ta wymaga ofiar. Ale czego nie robi się dla Prezesa i szeroko pojmowanego dobra ogółu. Nawet zniknąć w słusznej sprawie czasem wypada, jak zdarzyło się to pewnemu Kanceliście, który wprawdzie kierowany rozpaczą po stracie narzeczonej, ale jednak przepadł, by Uporządkować Sprawy Niezałatwione. Co miał do stracenia? Nic, absolutnie nic. Nikt nie będzie po nim płakał. Poza tym wszystkie zachcianki Prezesa, nawet te najbardziej absurdalne z uśmiechem na ustach i głębokim pokłonem spełnią Magazynier, Referent, Radca, Kasjer, Księgowy albo jacyś inni, chociażby na chwilę zatrudnieni emeryci. Udawać Mickiewicza na cokole? Nic prostszego, zrobi się! Pracownicy wpatrzeni w Prezesa uczynią wszystko, by przypodobać się przełożonemu. W grę wchodzi donosicielstwo, podlizywanie się do granic możliwości i kopanie pod kimś dołków. Mile widziana wrodzona głupota, bo sterowanie kimś, kto nie potrafi samodzielnie myśleć, to sytuacja wprost wymarzona. A Prezes bacznie obserwuje, kto jest z nim, a kto przeciwko niemu, by w porę zareagować. Kim jest Prezes? Prezesem! Proszę nie zadawać niewygodnych pytań.

100_3132

Zbiór humorystycznych opowiadań Sławomira Mrożka pod wiele mówiącym tytułem "Czekoladki dla Prezesa" to zapis absurdalnej biurowej rzeczywistości. Satyryczny obraz ludzi u władzy i tych, którzy znajdują się na niższych szczeblach pracowniczej hierarchii. Mrożek drwi i wyśmiewa ludzką głupotę, bezrefleksyjność oraz brak zdrowego rozsądku. Niepokojąco aktualne są teksty Mrożka, zwłaszcza gdy pomyślę o pewnym prezesie i jego świcie. Podobnych prezesów do tego, który jest bohaterem "Czekoladek..." wcale ze świecą szukać nie trzeba. Znajdą się tacy, których podnieca sam fakt, że się ich prezesami nazywa. Lubią, gdy się im stawia pomniki, nawet w postaci zasadzonego dębu swego imienia. Gorzej jeśli pod drzewkiem pojawi się pies, a ten jak wiadomo lubi znaczyć teren, więc pomysłodawca może mieć przegwizdane. Musi naprędce wymyślić coś, co przekona Prezesa, że jednak jest oddanym pracownikiem i warto mieć go przy sobie. Można też zwalić winę na kogoś innego, to bardziej bezpieczne.

Błyskotliwe i trafiające w sedno opowiadania Sławomira Mrożka czyta się znakomicie, wręcz z bezczelną satysfakcją i uwielbieniem dla prozatorskiego talentu pisarza. Krótkie, lecz treściwe "Czekoladki dla Prezesa" będą wspaniałym prezentem dla jakiegoś prezesa. Kto się odważy?

Pan i władca kontra sługi gotowe spełnić każde życzenie. Stosunki feudalne? W rzeczy samej. Lektura palce lizać! 

Autor: Sławomir Mrożek
Tytuł" "Czekoladki dla Prezesa"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 168
Rok wydania: 2018
Noir Sur Blanc

 

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [AMN] *.dynamic.chello.pl

    Przeczytam. Akurat zaczyna się uczelnia, trzeba będzie sobie czymś umilić czas ;) Pozdrawiam

  • dosia1331

    W takim razie życzę przyjemnej lektury :)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci