Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

O nieobecności - "Nie ma" Mariusz Szczygieł

dosia1331
100_38781
 
Kiedy już wiem, że nie jestem nieśmiertelny, żyję inaczej.
(Hanna Krall właśnie do mnie napisała, żebym był czujny i nie formułował zbyt łatwo złotych myśli. A jeśli już, to z powątpiewaniem, zastanowieniem, znakiem zapytania, z bezradnością i jakby prosząc o radę).
Kiedy już wiem, że nie jestem nieśmiertelny, żyję inaczej?
("Nie ma", "Wybuch bomby czasu", str. 245.)
 

Chciałam wzorem jednej z koleżanek po fachu zachęcić Was do przeczytania najnowszej książki Mariusza Szczygła używając do tego mniej niż stu słów. No, ale jak? Jak? Nie da się tego zrobić, to niewykonalne, zwłaszcza gdy jest się taką gadułą, jak ja i gdy chciałoby się sprawić, by po "Nie ma" sięgnęli wszyscy. Dziewięć lat zbierania materiału do książki zaowocowało tekstami różnorodnymi, ale wszystkie mają wspólny mianownik, nieobecność. Jedne z nich są krótkie, wręcz minimalistyczne, bo jednozdaniowe, inne nowatorskie, jak chociażby "Bilans Ewy" albo ten miejscami wykropkowany, czyli "Rzeka", co aż prosi się o uzupełnienie, a czego dokonać może każdy z nas. Są w tym zbiorze również teksty dłuższe, a wśród nich znakomity "Nieznajomy wróg jakiś" o siostrach Woźniackich, czy wstrząsająca i chyba najmocniejsza w "Nie ma" opowieść o kobiecie-potworze, która w bestialski sposób zamordowała kilkuletniego chłopca i która po odsiedzeniu części wyroku wyszła na wolność za dobre sprawowanie, by później pracować jako nauczyciel matematyki i... katechetka. Być może znacie tę historię, bo ukazała się w "Dużym Formacie" w czerwcu 2013 r. 

"Nie ma" to historie o utracie, fizycznym poczuciu pustki po odejściu najbliższej osoby i oswajania się z tym faktem. Ale to także opowieści o tym, jak bardzo różnymi jesteśmy ludźmi i jak odmiennie postrzegamy rzeczywistość. Dla każdego z nas tytułowe nie ma posiada zupełnie inny wymiar i ciężar. Mariusz Szczygieł sugestywnie i bez patosu odkrywa przed czytelnikiem kolejne historie, często wzbogacając je odautorskim komentarzem. Wszystko ma swój koniec i w "Nie ma" został on przepięknie zaakcentowany pod postacią dedykacji. Wszyscy kiedyś staniemy się nieobecni, a o tym, że byliśmy świadczyć będą wspomnienia, fotografie i być może jakieś rzeczy. "Nie ma" to lektura o dużym ładunku emocjonalnym, zwłaszcza że niektóre teksty są niesłychanie wymagające, a co najważniejsze, mocno zapadają w pamięć i, mam nadzieję, nikogo z nas nie pozostawią obojętnym. Lektura obowiązkowa.

Moja ocena: 6/6

Autor: Mariusz Szczygieł
Tytuł: "Nie ma"
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 334
Rok wydania: 2018
Dowody na Istnienie

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ula z prostoofinansach] *.fiberlink.pl

    100 słów wystarczy do napisania dobrej recenzji. Chętnie bym książkę przeczytała. Jakoś zapomniałam o tym słynnym dziennikarzu sprzed lat. A że każdy z nas jest inny, to faktycznie odbieramy życie inaczej :)

  • dosia1331

    To wspaniały reporter, grzech nie znać jego książek. Polecam :)

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci