Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

Zdecydowanie przyciąga - "Magnes" Lars Saabye Christensen

dosia1331

100_3771

Przyznaję, że "Magnes" Larsa Saabye Christensena jest dla mnie miłym zaskoczeniem, zresztą bardzo dobrze czytało mi się tę powieść i nie ukrywam, że zaznaczyłam w niej mnóstwo ciekawych fragmentów. Pod koniec lektury książka mieniła się wszystkimi kolorami tęczy, co tylko potwierdza fakt, że spotkanie z prozą norweskiego pisarza uważam za udane. Jeżeli z góry skreślacie książki liczące sobie więcej, niż czterysta stron, to być może w ogóle nie weźmiecie pod uwagę "Magnesu", ale czasem warto dać szansę dłuższej opowieści, zwłaszcza gdy jest tak wybornie napisana. Momenty przegadania, które tu i ówdzie się autorowi przytrafiły, wspaniałomyślnie wybaczam. Gadulstwo może być całkiem przyjemne.

Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, Oslo. Synne Sager i Jokum Jokumsen. Nic nie wskazywało na to, że tych dwoje połączy coś więcej, niż przyjaźń. A jednak zakompleksiony Jokum i pewna siebie Synne postanowili być razem. Przewrażliwiony na punkcie swojego wzrostu i nietypowego imienia mężczyzna był przekonany, że już zawsze będzie obiektem niewybrednych żartów. Piękna Synne na pozór nie boryka się z żadnymi problemami, ale dorastanie w nieszczęśliwej rodzinie to bagaż na całe życie i jego ciężar wielokrotnie da o sobie znać. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy tych dwojga, gdyby nie obiad, na który Jokum zaprosił koleżankę z miasteczka studenckiego. Student literatury i studentka historii sztuki zostają parą. Jakiś czas później wyruszają do San Francisco. Żyli długo i szczęśliwie? To byłoby zbyt proste, bo rzeczywistość często weryfikuje plany i marzenia. Zresztą nic nie trwa wiecznie. Poza tym zawsze istnieje ryzyko, że jedna ze stron kocha tak mocno, że nie zauważa pewnych sygnałów albo nie chce ich dostrzec. No, właśnie, jak to jest z tą miłością Synne i Jokuma, i czy w ogóle tak można określić łączącą ich relację? O tym przekonacie się czytając powieść Larsa Saabye Christensena. 

Nie ukrywam, że "Magnes" robi wrażenie i to nie tylko za sprawą objętości, czyli ponad tysiąca stron do przeczytania, ale przede wszystkim dlatego, że to znakomicie napisana książka. Epicki rozmach, ciekawa kompozycja, świetnie kreacje, zwłaszcza głównych bohaterów i coś w rodzaju gry autora toczonej z czytelnikiem w postaci dygresji, jak chociażby ta, którą pozwalam sobie zacytować: "No, owszem, czas, czytanie wymaga czasu i nawet jeśli człowiek poświęca na lekturę cały czas, jaki ma do dyspozycji - a musi, niestety, również pracować, między innymi po to, aby było go stać na zakup książek - to i tak nie starczy mu czasu na przeczytanie wszystkiego. Innymi słowy, istnieje radykalna niewspółmierność pomiędzy czasem a literaturą, a ponieważ na czas nie bardzo da się wpłynąć, powinno się zamiast tego ograniczyć literaturę; można by sobie wyobrazić lata wolne od wydań nowych książek, żeby czytelnicy mogli nadgonić, uzupełnić braki, zaktualizować się na tyle, na ile to możliwe; nie byłoby również nierozsądne narzucenie pewnych ograniczeń autorom, często cierpiącym na słowotok i próżnym, za to pozbawionym korekty wstydu, co bywa bardzo nieszczęśliwą kombinacją". Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Christensen puszcza czytelnikowi oko i jednocześnie trochę się tłumaczy. Dodam tylko, że takich smaczków jest w powieści norweskiego pisarza znacznie więcej i naprawdę trudno przejść obok nich obojętnie. Poza tym "Magnes" przyciąga interesującą fabułą, bo miłość, która wydaje się być na pierwszym planie, często stanowi tło dla innych tematów i mam tutaj na myśli sztukę, literaturę, kulturę. Ale to również opowieść o czasie, zwłaszcza że z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej końca naszego życia i chyba tylko fotografie potrafią ten czas w pewien sposób zatrzymać i różne wydarzenia utrwalić. 

100_3776

Książka nie na jeden, a z pewnością kilka wieczorów, ale absolutnie warta poświęconego na nią czasu. Niebanalna proza Larsa Saabye Christensena spodoba się czytelnikom, którzy w literaturze szukają czegoś więcej. 

Moja ocena: 5/6

Autor: Lars Saabye Christensen
Tytuł: "Magnes"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 1041
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo Literackie

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Szczęśliwa Siódemka] *.fiberway.pl

    Nie skreślam książek dłuższych niż 300 stron, ale przyznam, że ciężko mi się przekonać do literatury skandynawskiej. Może jednak powinnam?

  • dosia1331

    Literatura skandynawska jest w porządku, choc znana głównie z kryminałów. "Magnes" jest potwierdzeniem tego, że również inne gatunki powieści są na wysokim poziomie, więc na pewno warto czytać.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie czytałam, ale po takim opisie (rewelacyjnym) z pewnością dzisiaj zaopatrzę się w egzemplarz i będę kradła czas - dosłownie kradła innym zajęciom :)
    Pozdrawiam Dorota

  • dosia1331

    Bardzo się cieszę, to zacna literatura, a i tytuł bardzo adekwatny. Miłego czytania i czekam na wrażenia :)

  • Gość: [Monia z przepisnatydzien.pl] *.87.148.46.multiplay.pl

    Ja zdecydowanie jestem z tych, którzy od książek i filmów oczekują "czegoś więcej". Może się skuszę, kiedy dopadnie mnie jesienne lenistwo :)

  • dosia1331

    Mam nadzieję, że się spodoba :)

  • Gość: [Czytam i znikam] *.centertel.pl

    Mnie książki o takich gabarytach niestety zbyt mocno kojarzą się z 'Małym życiem' , czyli lekturą raczej męczącą mimo bestsellerowej otoczki. No i czas, o którym tak pięknie mówi tutaj Autor...
    Twoja tecenzja jest jednak bardzo zachęcająca więc nie mówię nie

  • dosia1331

    Kasiu, biorąc do ręki "Magnes" miałam dokładnie takie same skojarzenia, ale przekonały mnie informacje, że proza Christensena jest godna wszelkich literackich nagród i ostatecznie zwyciężyła ciekawość. Ta powieść z pewnością nie jest na miarę Nobla, ale to kawał porządnej literatury, więc mimo gabarytów, warto. A tak na marginesie, "Małe życie" wymęczyło mnie okrutnie. Przeczytałam 1/3 książki i rzuciłam w kąt, coś okropnego. Flaki z olejem, jak mawia moja przyjaciółka :) Pozdrawiam!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jeszcze nigdy nic nie czytałam z literatury skandynawskiej, oczywiście recenzja.mnie zaintrygowała na pewno wpiszę Magnes na must read:)

  • Gość *.centertel.pl

    No właśnie literatura skandynawska kojarzona jest głównie z kryminałami, tymczasem inne gatunki również mają się świetnie, czego dowodem jest chociażby "Magnes". Polecam też innych autorów, zwłaszcza Herbjorg Wassmo i "Te chwile". Piękna powieść. Serdeczności!

  • dosia1331

    Wassmo jest znakomita. Jej książki to literacka uczta, genialne napisane.

Dodaj komentarz

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci