Menu

MATKA POLKA CZYTAJĄCA

BLOG O KSIĄŻKACH

O chorobie duszy - "Psy ras drobnych" Olgi Hund

dosia1331

100_4038

A więc kolejny poranek. Wychodzę na korytarz, do tego naszego koryta z tlenem. Po chłodnej podłodze przechadzają się już pierwsi wybudzeni pacjenci, tak krusi, jakby przypłynęli tu na liściach nenufarów.

"Psy ras drobnych" Olgi Hund to zaskakująco dobra proza i z pewnością jedna z lepszych książek, które ostatnio przeczytałam. To nie jest obszerna lektura, wystarczy godzina lub dwie, by ją przeczytać. Opisanie szaleństwa wcale nie wymaga setek stron, można to zrobić bardzo dobitnie na stu siedemnastu. 

W trakcie czytania wielokrotnie łapałam się na tym, że porównywałam książkę Olgi Hund z innymi opowieściami dotyczącymi problemów psychicznych, zwłaszcza z "Przerwaną lekcją muzyki" Susanny Kaysen i "Szklanym kloszem" Sylvii Plath. To oczywiście kompletnie różne historie i zupełnie inne bohaterki, ale wszystkie zmagają się z chorobą psychiczną, bardziej lub mniej zdając sobie sprawę z tego faktu. Na ich tle bohaterka wykreowana przez Olgę Hund wydaje się być nie tylko dojrzalsza, ale przede wszystkim niezwykle racjonalna i trzeźwo myśląca. Jej sposób opisywania szpitalnej codzienności jest niebywale precyzyjny. Personel i pacjenci to ludzie po dwóch stronach barykady. Zdrowi i chorzy. Pierwsi działają rutynowo, badania, leki itp. itd. Drudzy są szaleni albo świetnie to szaleństwo udają. Poza tym często widzą to, co chcą zobaczyć, bez jakiejkolwiek weryfikacji faktów. Znakomita jest zresztą scena, w której główna bohaterka kupuje książkę z odwróconą okładką. Co pomyślą o niej inne kobiety, kiedy zobaczą ją w trakcie czytania? Ano, że jej odbiło, cóż innego? Właściwa osoba we właściwym miejscu, wszak czytanie do góry nogami normalne nie jest. Wariatka!

Za murami szpitala jest świat, na który pacjenci nie są gotowi i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą. Wprawdzie gdzieś tam są ich bliscy, ale powoli tracą z nimi kontakt, z wielu zresztą powodów. Otumanieni lekami, z widocznymi zmianami fizycznymi stają się niepodobni do samych siebie. Bywa, że opuszczają szpital na jakiś czas, ale potem wracają i wszystko zaczyna się od początku. Ta walka trwa bezustannie. Jedynymi stałymi w ich życiu są nuda i poczucie dojmującej pustki. "Psy ras drobnych" są zatem w dużej mierze opowieścią o samotności, o borykaniu się z chorobą w pojedynkę. I jeszcze ta ogromna potrzeba jej uporządkowania, zrozumienia, kiedy "to się zaczęło" i dlaczego. To wszystko świetnie oddaje struktura tej książki, kompozycja, układ stron, na których często widnieje jedno lub kilka zdań. Gonitwa myśli po lekturze gwarantowana. 

"Psy ras drobnych" są bardzo intymną prozą i jednocześnie ważnym głosem tych, którym prawa do głosu często odmawiamy. Brak wsparcia i akceptacji oznacza zepchnięcie na społeczny margines, a nawet zapomnienie. Powrót jest trudny albo niemożliwy. O szpitalach psychiatrycznych krążą legendy, a pacjenci stają się bohaterami niewybrednych żartów. Tymczasem wśród ludzi borykających się z chorobą psychiczną zdarzają się osoby wybitne, jak chociażby John Nash, genialny amerykański matematyk, który cierpiał na schizofrenię paranoidalną, co nie przeszkodziło mu zostać laureatem Nagrody Nobla. 

Lektura obowiązkowa.

Moja ocena: 6/6

Autor: Olga Hund
Tytuł: "Psy ras drobnych"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 117
Rok wydania: 2018
Korporacja Ha!art

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Michał] *.grtech.pl

    Co prawda książka zupełnie nie w moich klimatach, niemniej wiem komu przypadłaby do gustu. I na pewno ją polecę.

  • dosia1331

    Książka jest znakomita, więc warto, pozdrawiam :)

  • Gość: [Monika - MonimePL] *.static.edata.net.pl

    Ciekawa ta zaproponowana książka. W wolnym czasie przyjrzę się jej.

  • dosia1331

    Polecam, bardzo dobra proza.

  • Gość: [klaudia j] *.finemedia.pl

    nie do końca moje klimaty, ale może i bym się skusiła

  • dosia1331

    Warto, ja jestem pod ogromnym wrażeniem i na pewno jeszcze do niej wrócę.

  • bookendorfina

    Kiedy zaczynamy się prawdziwie przyglądać naszemu otoczeniu, wychwytujemy jak wiele osób boryka się z różnymi problemami psychicznymi, o różnym stopniu i natężeniu. Warto, choćby za pośrednictwem takich książek, przybliżyć się do ich zrozumienia.

  • dosia1331

    Masz rację. Problemy natury psychicznej to również powód do wstydu i może dlatego tak trudno przychodzi nam rozmawiać na ten temat. Książka Olgi Hund to krzyk rozpaczy, próba zwrócenia uwagi na ludzi, którzy często pozostają sami sobie. I ta samotność w szpitalnym tłumie...

  • Gość: [Aga] *.play-internet.pl

    Tytuł mega, super recenzja:)

  • dosia1331

    Bardzo dziękuję :) Tytuł rzeczywiście przyciąga uwagę i zdradzę, że świetnie komponuje się z treścią książki.

© MATKA POLKA CZYTAJĄCA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci