Menu

matka polka czytająca

blog o książkach dla dorosłych i dla dzieci

Słodko-gorzka opowieść o dzieciństwie, czyli "O chłopcu, który pływał z piraniami" David Almond

dosia1331

Mój syn czytał tę książkę kilka dni, więc musiałam cierpliwie czekać na swoją kolej. W trakcie lektury przekonywał mnie, że książka bardzo mu się podoba i spokojnie mogę napisać na blogu, że jest świetna, a on ewentualnie zdradzi mi to i owo. Ale nie ze mną te numery, więc postanowiłam go nie ponaglać, uznałam, że dobrym pomysłem będzie połączyć jego opinię z moją, bo co dwie głowy, to nie jedna.

DSCN8035

Bohaterem książki jest Stanley Potts, któremu pewnego dnia zafundowano wielką zmianę w postaci przeobrażenia domu w fabrykę konserw rybnych. Autorem szalonego pomysłu jest wujek Ernie, któremu chłopiec jest niezmiernie wdzięczny, że wraz z ciocią Annie otoczyli go opieką po śmierci rodziców, ale żeby zamieniać dom w fabrykę konserw? To już ponad siły Stana, a poza tym wujek zaczyna przejawiać niezdrową wręcz fascynację swoją fabryką, krótko mówiąc ma na tym punkcie bzika. Ryby, ryby, ryby, wszędzie ryby oraz wujek stojący na straży złotego interesu i zaganiający rodzinę do pracy. Tak wyglądałoby życie chłopca, gdyby nie pewne wstrząsające wydarzenie, po którym Stanley postanowił uciec z domu...

Mój syn jest tą książką oczarowany i trudno nie zgodzić się z jego opinią, bo to naprawdę świetna lektura dla młodego czytelnika. "O chłopcu, który pływał z piraniami" to dynamiczna, napisana współczesnym językiem książka o jasnej i ciemnej stronie dzieciństwa. Ale to również powieść o dorastaniu, pokonywaniu słabości, konieczności wiary w siebie i jak twierdzi mój syn, a z czym jak się absolutnie zgadzam, spełnianiu marzeń. Zgodni byliśmy również w kwestii ilustracji, czarno-białe obrazki są doskonałym uzupełnieniem książki. Zresztą ilustracje w książce dla dzieci po prostu muszą być i już! Poza tym moje dziecko zwróciło uwagę na krótkie rozdziały i dużą czcionkę, bo to na pewno ułatwia czytanie, co racja, to racja.

A tak na marginesie, nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na pewne podobieństwa do innych znanych i cenionych na świecie książek, mam na myśli powieści Charlesa Dickensa i J. K. Rowling. To niuanse, ale dorosły czytelnik z pewnością je zauważy.

Mama i syn polecają!

Autor: David Almond
Ilustracje: Oliver Jeffers
Tytuł: "O chłopcu, który pływał z piraniami"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 263
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Zielona Sowa

 

Kaci i ofiary... "Poeta, strażnik i więzień" Lee Jung-Myung

dosia1331

"Tę powieść pokochają wielbiciele Cienia wiatru i Skazanych na Shawshank". Bardzo kuszące, nie sądzicie? Okładkowy wabik zadziałał, bo z czystej ciekawości sięgnęłam po "Poetę, strażnika i więźnia", ale muszę przyznać, że Lee Jung-Mung napisał fenomenalną powieść, intrygującą i doskonale skonstruowaną. Naprawdę trudno oderwać się od lektury, każdy rozdział to kolejne znaki zapytania, sprzeczne opinie, niedomówienia i przemożna chęć odkrycia prawdy, bo jak czytamy w prologu: "Życie może nie mieć celu. Śmierć jednak wymaga jasności - nie po to, by udowodnić, że w ogóle nastąpiła, tylko dla dobra tych, którzy przeżyli".

DSCN8001

Rok 1944. W zakładzie karnym w Fukuoce zamordowano strażnika. Ofiara to znienawidzony przez osadzonych Sugiyama Dozan, który słynął z niezwykłej brutalności. Jeden ze strażników, dziewiętnastoletni Yuichi Watanabe, dostaje rozkaz, by przeprowadzić śledztwo. Podejrzenie pada na jednego z więźniów, ale pewne elementy układanki nie pasują do siebie i Watanabe poddaje w wątpliwość jego winę. Młody strażnik i miłośnik literatury (co nie jest bez znaczenia) znajduje w kieszeni zamordowanego strażnika wiersz, który stanie się nie tylko dowodem w sprawie, ale również początkiem opowieści o Sugiyamie, więziennym koszmarze osadzonych i poecie Yunie Dong-ju. Ambitny i dociekliwy Watanabe odkryje przerażającą prawdę...

"Poeta, strażnik i więzień" to nominowana do "Independent Foreign Fiction Prize" powieść oparta na faktach z życia koreańskiego poety Yuna Dong-ju. Trudno jednoznacznie określić, czy ta książka to kryminał, thriller czy też opowieść o trudnych czasach wojny, bo w zasadzie nie ma to znaczenia, autor czerpie z wielu gatunków i umiejętnie je łączy. Czytelnik zostaje porwany w wir wydarzeń i śledzi losy poszczególnych postaci, a Lee Jung-Myung niczego nie ułatwia, wręcz przeciwnie, nieoczekiwanymi zwrotami akcji miesza czytelnikowi w głowie i to, co zostało przedstawione na początku książki już po kilkudziesięciu stronach jest nieaktualne. Dużym atutem są również świetnie sportretowane postaci i przede wszystkim styl, w jakim ta powieść została napisana.

"Poeta, strażnik i więzień" to książka nietuzinkowa, z fabułą osadzoną w okrutnych czasach wojny, opowiadająca o ludziach, dla których drugi człowiek znaczył tyle, co nic. Ale to również historia o sile poezji i literaturze w ogóle, bo nie sposób nie zauważyć, że słowa odgrywają w tej powieści olbrzymią rolę, zresztą w książce jest mnóstwo cudownych fragmentów, które brzmią jak sentencje. Czy możliwe jest napisanie książki o brutalnej więziennej rzeczywistości pięknym literackim językiem? Lee Jung-Mung udowadnia, że tak!

Autor: Lee Jung-Mung
Tytuł: "Poeta, strażnik i więzień"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 368
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Świat Książki

Podróż do świata wyobraźni... "Noah ucieka" John Boyne

dosia1331

Ośmioletni Noah Barleywater ma zamiar uciec z domu. Oczywiście wszystko sobie przemyślał i nawet przygotował poprzedniego wieczoru ubranie, by nie tracić czasu. Trochę mu żal, że opuszcza rodzinny dom, a nawet nieco martwi się o rodzinę, bo na pewno zauważą jego nieobecność. Ale decyzja została podjęta i pora zrealizować plan, wszak ma już osiem lat, a to wystarczająco dużo, by się usamodzielnić. Poza tym musi wreszcie czegoś dokonać, więc najwyższa pora opuścić bezpieczną przystań i wyruszyć w nieznane. Musi odsapnąć od problemów, które ostatnio trochę go przerosły. Noah wyrusza po przygodę, bo ucieczka to dla niego w tej chwili najlepsze rozwiązanie...

DSCN7981

Czytałam tę książkę przez kilka ostatnich wieczorów. Każdy rozdział utwierdzał mnie w przekonaniu, że mam w rękach książkę wyjątkową. John Boyne stworzył mądrą i pełną magii opowieść o dzieciństwie, choć historia chłopca to słodko-gorzka pigułka, której przełknięcie wymaga odwagi. Irlandzkiemu autorowi udało się nie tylko znakomicie przedstawić dziecięcy sposób postrzegania świata, ale uchwycić również dziecięcą wrażliwość, emocjonalność i szczerość. Świat dorosłych to dla dziecka skomplikowana maszyneria i choć problemy dorosłych nie powinny być problemami dzieci, to jednak zdarzają się takie sytuacje, które mają bezpośredni wpływ również na dziecko. Dużo się mówi o konieczności rozmawiania z dziećmi, nawet na bardzo trudne tematy, ale czy faktycznie chcemy i potrafimy to robić? Czasem boimy się tego, jak ono zareaguje, czy zrozumie, zaakceptuje pewne rzeczy. Cóż, nie dowiemy się, jeśli nie przezwyciężymy lęku przed rozmową. Noah ucieka przed problemami, bo go przerażają, woli o nich nie myśleć, to wygodne, ale nie sprawi, że kłopoty znikną. Podróż chłopca i spotkane po drodze postaci, a zwłaszcza pewien starszy pan, właściciel magicznego sklepu z zabawkami, uświadomią chłopcu, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

"Noah ucieka" to znakomita lektura, ciepła, wzruszająca opowieść, którą czyta się z przyjemnością. Jestem przekonana, że powieść realizmu magicznego spodoba się nie tylko dzieciom, ale również dorosłym, bo coś mi się wydaje, że John Boyne napisał tę książkę również z myślą o nas. Wszyscy czasem uciekamy do świata wyobraźni...

Autor: John Boyne
Ilustracje: Oliver Jeffers
Tytuł: "Noah ucieka"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 213
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Zielona Sowa

Starożytne opowieści - "Moja pierwsza mitologia" Katarzyny Marciniak

dosia1331

Dawno temu ludzie opowiadali sobie przeróżne historie, mniej lub bardziej wiarygodne. Te opowieści były próbą zrozumienia świata i otaczającej rzeczywistości, ponadto stanowiły rozrywkę nie tylko dla dorosłych, bo z przyjemnością słuchały również dzieci. Opowieści starożytnych Greków i Rzymian, przetrwały wieki, ale wciąż zachwycają i stanowią inspirację dla wielu artystów. Mity, bo o nich mowa, opowiadają o bogach, herosach, nimfach, niezwykłych stworzeniach i tajemniczych miejscach. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, jak mocno mitologia wrosła w naszą kulturę i tradycję, przecież wiele wyrażeń i zwrotów jest z niej zaczerpniętych i posługujemy się nimi na co dzień. Któż z nas nie słyszał o złotym runie, syzyfowej pracy, puszce Pandory, heroicznym czynie, marsowej minie, rogu obfitości, czy ikarowych lotach. Kojarzymy również znane z mitologii postaci, czyli Atenę, Zeusa, Heraklesa i Afrodytę. Warto zapoznać z mitycznymi bohaterami również dzieci, zwłaszcza że wiele dzieł artystycznych i tekstów kultury inspirowanych jest właśnie mitologią.

DSCN7955

Jeżeli zastanawiacie się nad książkowym prezentem dla dziecka, a w księgarni macie mętlik w głowie i  nie potraficie na nic się zdecydować, to z czystym sumieniem mogę polecić "Moją pierwszą mitologię" Katarzyny Marciniak, która jest pod każdym względem wyjątkowa i na pewno spodoba się dzieciom. "Moja pierwsza mitologia" jest podzielona na dwie księgi. Piękne wydanie, twarda oprawa i znakomite ilustracje naprawdę robią wrażenie, ale najważniejsza jest treść. Autorka zadbała, by mitologiczne opowieści były przystępnie, obrazowo i dowcipnie przedstawione, poza tym każdy mit kończy objaśnieniem jego znaczenia i dopasowaniem zwrotów i wyrażeń do współczesnych realiów.

DSCN7957

DSCN7956

"Moja pierwsza mitologia" Katarzyny Marciniak to rewelacyjna lektura i wspaniała czytelnicza przygoda. Wzbogaćcie domową biblioteczkę o obie części mitologii, polecam!

Do miłego zaczytania!

Autor: Katarzyna Marciniak
Tytuł: "Moja pierwsza mitologia. Księga I"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 269
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"
 
Autor: Katarzyna Marciniak
Tytuł: "Moja pierwsza mitologia. Księga II"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 275
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"

 

Miłość w nieludzkich czasach... "Akuszerka" Katja Kettu

dosia1331

Bardzo, ale to bardzo czekałam na tę książkę, a mój czytelniczy apetyt został dodatkowo zaostrzony po przeczytaniu wywiadu z Katją Kettu w "Wysokich Obcasach". Jestem po lekturze i absolutnie stoję po stronie tych, których powieść zachwyciła, bo "Akuszerka" to literackie wydarzenie, mocna, przerażająca i bardzo wymagająca proza.

DSCN7942

"Jestem akuszerką z łaski Boga i kreślę te słowa do ciebie, Johannesie. W swojej mądrości nasz Pan Wszechmogący dał mi ze wszystkich ludzi na świecie umiejętność ofiarowania życia jednym, a niszczenia innych. W ciągu całego mojego zagubionego w pożodze świata istnienia robiłam obie te rzeczy, niosłam życie i śmierć na przemian, i nie wiem, czy moje losy wynikają z rytmu naszych czasów, czy z tego, że Pan to sobie zaplanował jak najdokładniej". To słowa tytułowej bohaterki, Krzywego Oka, lapońskiej akuszerki, kobiety, która z jednej strony budzi szacunek, a z drugiej niechęć. Ta ambiwalencja uczuć jest jak najbardziej uzasadniona, bo Krzywe Oko jest postacią niejednoznaczną, jej opowieść szokuje, powoduje niesmak i przeraża jednocześnie, ale czytelnik próbuje zrozumieć tę historię, choć przebrnięcie przez nią wymaga mocnych nerwów.

Jest rok 1944, Laponia. W niemieckim obozie jenieckim pracę rozpoczyna akuszerka, Krzywe Oko. Jej decyzja o pracy w tym strasznym, przepełnionym bólem i cierpieniem miejscu była dyktowana chęcią zbliżenia się do Johannesa Angelhursta, esesmana i fotografa wojennego, człowieka z przerażającą przeszłością. Kobieta zakochuje się w nim do szaleństwa, budzi w niej pożądanie i chorobliwą wręcz fascynację. Ona również nie jest mu obojętna, ale mężczyzna ze wszystkich sił stara się tłumić uczucie, które z każdym dniem jest coraz silniejsze. Krzywe Oko i Johannesa połączy miłość granicząca z obsesją, ale "Akuszerka" nie jest tylko i wyłącznie powieścią o miłości, to byłoby zbyt proste... 

Fabuła "Akuszerki" jest dość chaotyczna, ale to chaos zamierzony, bo wynikający nie tyle z przeżyć głównych bohaterów, co z czasów, w których toczy się akcja powieści. Katja Kettu stworzyła obrazoburczą i naturalistyczną prozę, trudną do zaakceptowania historię romansu, ociekającą dosadnym słownictwem i pozbawioną tabu. "Akuszerka" nie ma słabych punktów, to przemyślana, dojrzała i przede wszystkim doskonale napisana książka. To powieść igrająca z uczuciami czytelnika i wystawiająca na próbę jego cierpliwość, a wszystko to w mroźnej, złowrogiej i tajemniczej scenerii Laponii. Gonitwa myśli po lekturze gwarantowana, a Fiord Martwego Człowieka już na zawsze pozostanie w pamięci. Na zachętę dodam, że "Akuszerka" jest powieścią opartą na faktach, więc przeczytajcie koniecznie!

Autor: Katja Kettu
Tytuł: "Akuszerka"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 327
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Świat Książki

Niepokojące "Ślady" Jakuba Małeckiego

dosia1331

Przeczytałam tę książkę kilka dni temu, ale zwlekałam trochę z opisaniem wrażeń po lekturze. Zrobiłam to świadomie, chciałam się przekonać, czy ta historia, a w zasadzie historie pozostaną ze mną na dłużej, czy też zapomnę o nich po przewróceniu ostatniej strony. Ominęła mnie trochę euforia związana z głośnym "Dygotem"  Jakuba Małeckiego, ale na pewno nadrobię zaległości, bo "Ślady" ukazują niebywały talent prozatorski autora.

DSCN7916

Jakub Małecki tym razem zaproponował wielowątkową mozaikę ludzkich losów, krótkie opowiadania, które tylko pozornie stanowią odrębne części, bo mają wiele punktów wspólnych, przenikają się i uzupełniają. "Ślady" to surowa, cierpka i niepokojąca proza, książka, która nie daje o sobie zapomnieć, to wreszcie opowieść o kruchości ludzkiego życia, nieuchronności losu i śladach, które zostawiamy po sobie w kolejnych pokoleniach. Książkę czyta się wyśmienicie, to zasługa stylu w jakim została napisana, ale ta lektura burzy spokój i skłania do refleksji, a jednocześnie daje czytelnikowi dużą przestrzeń interpretacyjną.

Bohaterami są ludzie w różnym wieku i o różnym statusie społecznym, dobrzy i źli, połączeni rodzinnymi więzami lub zupełnie sobie obcy. Próżno szukać w tej opowieści sielankowej atmosfery, bo "Ślady" to w dużej mierze książka o umieraniu, prywatnym końcu świata, śmierć czeka przecież każdego z nas. Przez całą lekturę przypominał mi się wiersz "Piosenka o końcu świata" Czesława Miłosza i ośmielam się twierdzić, że oba utwory mają wiele wspólnego. Rodzimy się i umieramy, to nasz początek i koniec świata...

"Ślady" Jakuba Małeckiego to niezwykle sugestywna opowieść, doskonała proza i jedna z lepszych książek, które przeczytałam.

Autor: Jakub Małecki
Tytuł: "Ślady"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 297
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Sine Qua Non

Lektura z przesłaniem... "Czarne jeziora" Doroty Suwalskiej

dosia1331

 Zaintrygował mnie tytuł, a poza tym zwróciłam uwagę na świetną okładkę. Czułam, że to nie będzie kolejna infantylna lektura dla młodzieży o typowych problemach wieku dorastania. Już po kilku pierwszych stronach byłam pewna, że nie odłożę książki Doroty Suwalskiej, dopóki nie przeczytam kończącego ją zdania.

Magda to nastolatka, elokwentna, wygadana i co najważniejsze uzdolniona literacko szesnastolatka, która w świecie słów czuje się zdecydowanie lepiej niż w realu. Magda nie jest typową nastolatką, dokładnie wie, czego chce, jest dojrzalsza niż jej rówieśnicy, kocha literaturę, a jej ulubionym pisarzem jest niejaki Marcin Dreger i... Kafka. Ewenement w przyrodzie? Trochę tak, bo Magda zaskakuje czytelnika niemal na każdej stronie powieści. Dziewczyna prowadzi dziennik i muszę przyznać, że robi to bardzo umiejętnie i już na pierwszy rzut oka widać, że to nietuzinkowa osoba. Małym zgrzytem w nastoletniej egzystencji bohaterki "Czarnych jezior" są stosunki rodzinne, a w zasadzie relacje z matką, która jest nadopiekuńcza i trochę niekonsekwentna, o czym przekonacie się w trakcie lektury. Magda wraz z rodziną przeprowadza się do Warszawy, czeka na rozpoczęcie nowego roku szkolnego, choć ma mnóstwo obaw, bo jest raczej zdystansowaną osobą i ma kłopoty z nawiązywaniem przyjaźni. Ale boryka się również z problemem, który dezorganizuje jej życie i trochę ogranicza. Jej koledzy nie mają o niczym pojęcia, ale z sekretami bywa tak, że czasem przestają nimi być...

Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści, zwłaszcza że czytelnik niemal od samego początku wie, że ta historia ma drugie dno, że sygnały wysyłane przez autorkę, delikatne podpowiedzi i aluzje w pewnym momencie ułożą się w całość, a wtedy wszystko stanie się jasne. Dorota Suwalska stopniuje napięcie i prowadzi czytelnika przez kolejne karty powieści, aż do finału i zapewniam, że to proza z przesłaniem, ważna i niesamowicie poruszająca lektura.

"Czarne jeziora" Doroty Suwalskiej to dynamiczna i świetnie napisana książka, a charyzmatyczna Magda jest jej najjaśniejszym punktem. Mam słabość do rudzielców z burzą loków i nie inaczej było tym razem, bo dosłownie przepadłam czytając tę powieść. Oczywiście autorka porusza w niej problemy nastolatków, ale nie skupia się tylko i wyłącznie na nich, bo "Czarne jeziora" to również historia o chorobie, o życiu z HIV.

A jak rozpoczyna się powieść? Dość nietypowo jak na lekturę dla młodzieży, bo cytatem z "Anny Kareniny" Tołstoja. Gorąco polecam, nie przegapcie "Czarnych jezior" na księgarnianych półkach!

Autor: Dorota Suwalska
Tytuł: "Czarne jeziora"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 335
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"

"Baśnie i legendy polskie" - lektura obowiązkowa

dosia1331

Uwielbiam baśnie, fascynuje mnie w nich cienka granica między tym co realne a magiczne. Jakiś czas temu wywiązała się dyskusja, czy opowiadając dziecku baśń powinno się pomijać fragmenty, które mogłyby wywołać strach. Opinie były różne, ale sugerowano, by nie fundować dzieciom niepotrzebnego stresu. Jestem temu absolutnie przeciwna, dzieci powinny wiedzieć, że istnieje dobro i zło, nie ma sensu rozkładać nad nimi parasola ochronnego, to niczemu nie służy i może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Charakterystyczne dla baśni motywy, a zatem to, co w nich najistotniejsze będzie zrozumiałe tylko i wyłącznie wtedy, gdy przesadnie nie złagodzimy pierwotnej wersji.

Jako dziecko zaczytywałam się "Baśniami" Andersena, ale zachwycałam się również książką, którą dostałam od babci, a mianowicie "U źródła. Baśnie polskie" ("Nasza Księgarnia", 1989 r.) z przepięknymi ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. Mam to wydanie do dziś i z ogromną przyjemnością wracam do tej lektury. Czytam swoim dzieciom i rozpiera mnie duma, bo wiem, że uczę je szukania w literaturze rzeczy wartościowych, przemycam nie tylko ciekawe historie, pięknie zresztą napisane, ale opowiadające o Polsce. Jeżeli chodzi o legendy, to mam wrażenie, że traktujemy je po macoszemu, oczywiście potrafimy wymienić tytuły najbardziej znanych polskich legend, ale gdyby przyszło nam je opowiedzieć, to z pewnością byłoby to nie lada wyzwanie. Baśniom bardzo blisko do legend, choć te drugie bazują głównie na postaciach historycznych, bądź też uważanych za takie, ale mają wspólny mianownik - elementy fantastyczne. Polskie legendy powinny wrócić do łask, bo w nich znajduje się klucz do zrozumienia tradycji i kultury naszego kraju, a poza tym są częścią naszej tożsamości narodowej, dlatego gorąco namawiam do sięgnięcia po najnowsze wydanie "Baśni i legend polskich", które ukazało się nakładem Wydawnictwa "Nasza Księgarnia" .

"Królowa Bałtyku", "Toruńskie pierniki", "Orle gniazdo", "Boruta", "Wiano świętej Kingi", "Legenda o Morskim Oku", "Jak powstały Karpaty" to tylko niektóre z cudownych opowieści. Dawne baśnie i legendy przypomnieli Janusz Korczak, Wanda Chotomska, Maria Krüger, Artur Oppman (OR-OT), Marian Orłoń i wielu innych wybitnych twórców. Ilustracje są dziełem Mirosława Tokarczyka i zapewniam, że są świetne i stanowią doskonałe uzupełnienie książki.

"Baśnie i legendy polskie" to obowiązkowa lektura i książka, która powinna znaleźć się w każdym polskim domu!

Tytuł: "Baśnie i legendy polskie"
Ilustracje: Mirosław Tokarczyk
Oprawa: twarda
Ilość stron: 279
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"

 

 

"Uwaga, wilk! i inne bajki Ezopa" Cristóbal Joannon

dosia1331

To zdumiewające, że bajki Ezopa wciąż cieszą się tak dużą popularnością, zwłaszcza że powstały ponad dwa tysiące lat temu. Istnieje wiele wersji tych utworów, bo nie zachował się ich oryginalny zbiór, ale nadal zachwycają swoją prostotą i ludową mądrością. Kiedyś uznawane raczej za utwory dla dorosłych, dzisiaj bawią i uczą również dzieci.

DSCN7895

Nie wiadomo, kiedy Ezop przyszedł na świat, ale jako miejsce urodzenia podaje się Frygię w Azji Mniejszej. Legenda głosi, że był niewolnikiem, a dar opowiadania otrzymał od bogini Izydy. W swoich utworach piętnował ludzkie wady, ale bohaterami bajek nie są ludzie, lecz zwierzęta, sprytny bajkopisarz uniknął w ten sposób wielu nieprzyjemnych sytuacji.  Ezop był doskonałym obserwatorem, jego bajki mają satyryczny i moralizatorski charakter, a co najważniejsze nadal są bardzo aktualne.

"Mrówka i konik polny", "Dąb i trzcina, "Uwaga, studnia!", "Kura i gospodyni" to tylko kilka z bajek, które znajdziecie w prezentowanej przeze mnie książce. Pycha, chciwość, brak cierpliwości, lekkomyślność, nierozważność, zachłanność i mnóstwo innych wad zostało naznaczonych przez Ezopa. Pod postaciami zwierząt kryją się ludzie, których postępowanie bywa powodem krzywdy i powinno budzić sprzeciw. Brzmi bardzo poważnie, ale to książka dla dzieci, więc naprawdę nie ma się czego obawiać, bo zawarte w niej bajki są utrzymane w łagodnym tonie i opowiedziane z dużym poczuciem humoru.

DSCN7859

DSCN7862

"Uwaga, wilk! i inne bajki Ezopa" przyciągają uwagę bardzo ładnym i starannym wydaniem. Książka jest kolorowa, a duża czcionka idealna do samodzielnego czytania. Krótkie utwory przypominają nieco komiks, zaś zabawne ilustracje podkreślają ich satyryczny charakter. Lektura bajek Ezopa to nie tylko przyjemność, ale też spora dawka refleksji, polecam!

Teksty: Cristóbal Joannon
Ilustracje: Agata Raczyńska
Oprawa: twarda
Ilość stron: 64
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Jak to jest z tym czasem? "Wczoraj, dzisiaj, jutro" Grzegorz Kasdepke

dosia1331

Ależ miałam frajdę czytając tę książkę, bo przypomniało mi się mnóstwo sytuacji z mojego dzieciństwa. Ta niewielkich rozmiarów opowieść uświadomiła mi po raz kolejny, że dziecięce postrzeganie czasu bardzo różni się od naszego i dlatego tak trudno pewne rzeczy dzieciom zrozumieć. Doskonale pamiętam, że na wiele próśb mojej mamy miałam stałą odpowiedź w postaci: za chwilę, zaraz, potem, nie teraz, jutro itd., itp. Dzisiaj to samo słyszę od moich dzieci i w zasadzie nie powinnam mieć pretensji, bo reagowałam podobnie. Przeszłość i przyszłość to dla dzieci dość enigmatyczne pojęcia, bo liczy się tylko to, co tu i teraz, chwila obecna, reszta nie ma znaczenia. Dlaczego przerywać świetną zabawę i sprzątać pokój skoro można zrobić to później? Tylko, że to później staje się kolejnym dniem, a tego dziecko zdaje się nie zauważać, bo znów jest dzisiaj. Trochę to wszystko zagmatwane, dlatego z ogromną przyjemnością prezentuję Wam książkę "Wczoraj, dzisiaj, jutro", w której przejrzycie się, jak w lustrze.

DSCN7827

Bohaterką opowieści jest dziewczynka, która próbuje zrozumieć znaczenie czasu, a ten pędzi nieubłaganie i z wczoraj robi się dzisiaj, a z dzisiaj jutro i tak w kółko, pomieszanie z poplątaniem i właściwie nie wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. Grzegorz Kasdepke personifikuje trzy podstawowe pojęcia, czyli Wczoraj, Dzisiaj i Jutro, nadanie im cech ludzkich jest doskonałym zabiegiem i z pewnością pozwoli dzieciom to i owo zrozumieć. Po co odkładać coś na później, lepiej zrobić to teraz i mieć spokój, co masz zrobić jutro zrób dzisiaj, nie odkładaj niczego na potem, bo minie dzisiaj i już nic nie będzie takie samo, a wczoraj nie zamieni się miejscami z jutro.

Grzegorz Kasdepke napisał kolejną fenomenalną książkę, mądrą i zabawną historię o czasie, trochę filozoficzną, momentami psychologiczną opowieść o pojmowaniu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Odwlekamy, przekładamy i planujemy pewne rzeczy wielokrotnie, jednak nam wczoraj, nie miesza się z dzisiaj i jutro, dokładnie rozumiemy różnice pomiędzy nimi. Dzieci widzą to trochę inaczej i dlatego często mylą definicję tych słów.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na kapitalne ilustracje autorstwa Diany Karpowicz, które cudownie uzupełniają książkę. Zmęczone Wczoraj, brykające Dzisiaj oraz pełne nadziei Jutro czekają na kilkudziesięciu stronach. Prosta kreska i trzy wiodące kolory wprowadzają nieco harmonii w skomplikowaną teorię czasu.

DSCN7822

Przeczytajcie koniecznie, zapomnijcie o złym Wczoraj, polubcie Dzisiaj i z uśmiechem czekajcie na Jutro!

Do miłego zaczytania!

Autor: Grzegorz Kasdepke
Ilustracje: Diana Karpowicz
Tytuł: "Wczoraj, dzisiaj, jutro"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

[PRZEDPREMIEROWO] Wojna z kobiecej perspektywy - "Słowik" Kristin Hannah

dosia1331

Powieści nawiązujących do II wojny światowej przeczytałam naprawdę dużo, zwłaszcza że ten temat niezwykle mnie interesuje. Były to różne lektury, mniej i bardziej wciągające, prezentujące różny punkt widzenia i opisujące okrutne czasy z większą lub mniejszą dbałością o fakty historyczne. Biorąc do ręki tego typu książki zawsze się zastanawiam, czy coś mnie jeszcze zaskoczy, czy dowiem się czegoś nowego, czy spojrzę na pewne sprawy inaczej. II wojna światowa to czarna karta w dziejach ludzkości, nie potrafimy poradzić sobie z trudną historią, wciąż szukamy winnych i pragniemy zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, bo przebaczenie nie przychodzi łatwo, a wymazanie z pamięci bestialstwa jest po prostu niemożliwe. Kiedyś w jednej z gazet przeczytałam, że Polska miała ogromnego pecha leżeć w sąsiedztwie Niemiec i Rosji, dwóch krajów, które od zawsze ostrzyły sobie na nas pazury. Trudno się z tym nie zgodzić, ale nie tylko my mieliśmy pecha, bo w czasie II wojny światowej pod niemiecką okupacją znalazły się również inne państwa, chociażby Francja, która jest miejscem akcji powieści "Słowik" Kristin Hannah.

DSCN7786

Vianne Mauriac i Isabelle Rossignol, dwie kobiety, siostry, które więcej dzieli, niż łączy, są jako ogień i woda, kompletnie różne. Wcześnie osierocone przez matkę w zasadzie dorastały oddzielnie, bo ojciec nie potrafił stworzyć dziewczynkom normalnego domu, robił wszystko, by kontakty z córkami ograniczyć do minimum, dlatego świetnym rozwiązaniem okazały się szkoły z internatem. Vianne bardzo młodo wyszła za mąż i urodziła córkę, natomiast Isabelle zawsze była niespokojnym duchem, zbuntowanym i pyskatym dzieckiem, co się zresztą nie zmieniło, gdy osiągnęła pełnoletność. Siostry nie mogą znaleźć wspólnego języka, bo pragmatyczna i opanowana Vianne nie akceptuje wyborów Isabelle, a jej odwagę i bezkompromisowość uważa za głupotę. Życie w okupowanej przez Niemców Francji jest bardzo trudne, a wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej. Vianne podporządkowuje się okupantom, Isabelle zamierza z nimi walczyć. Siostry przejdą długą i niebezpieczną drogę do wolności...

Czytałam tę książkę przez kilka dni, dawkowałam sobie kolejne rozdziały i prawie za każdym razem przychodziło mi do głowy tylko jedno, a mianowicie, jak bardzo nie doceniamy pokoju, który przecież nie jest dany raz na zawsze. Nie mamy pojęcia przez co przeszli ludzie żyjący w tamtych czasach i tego nie zmieni żadna lektura, bo nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie skali hitlerowskiego okrucieństwa. "Słowik" Kristin Hannah i tak jest  pod tym względem dość łagodną lekturą, być może dlatego, że wojna została przedstawiona z kobiecej perspektywy. Fabuła nie ocieka krwią, autorka raczej delikatnie przedstawia pewne fakty, a co najważniejsze, nie nadaje wydarzeniom zbędnego patosu. Wśród wojennej zawieruchy, cierpienia i ludzkiej krzywdy znalazło się również miejsce na miłość, serdeczność i dobro.

DSCN7784

"Słowik" Kristin Hannah nie jest wybitną powieścią pod względem literackim, czytałam lepiej napisane książki, ale ta historia może się podobać, choć nie do końca jestem przekonana, czy słowo "podobać" jest w przypadku takiej literatury odpowiednie. Autorce udało się stworzyć interesujące postaci, a wartka akcja i liczne zwroty czynią tę powieść ciekawą. Nie ukrywam, że z dużym zaangażowaniem  śledziłam losy Vianne i Isabelle i jestem niemal pewna, że w trakcie lektury uronicie niejedną łzę. "Słowik" jest powieścią poświęconą nie tylko ofiarom hitlerowskiego reżimu, ale również odważnym ludziom, których stać było na olbrzymie poświęcenie, często za cenę własnego życia. Książka Kristin Hannah jest też, a może przede wszystkim, historią o kobietach, ich sile, determinacji, empatii i wielkiej odwadze, przeczytajcie koniecznie!

Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Świat Książki 12 października 2016 r.

Autor: Kristin Hannah
Tytuł: "Słowik"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 558
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Świat Książki

"Książki. Magazyn do czytania", czyli co słychać w literaturze

dosia1331
Z niecierpliwością czekam na kolejne numery kwartalnika "Książki. Magazyn do czytania", bo zawsze mogę liczyć na merytoryczne teksty, ciekawe recenzje, książkowe nowości i zapowiedzi, błyskotliwe felietony oraz nowinki ze świata literatury. To jedyne czasopismo, które kupuję w ciemno, bez sprawdzania, co znajdę w najnowszym numerze.
 
DSCN7738
 
Czytanie jest dla mnie tak naturalne, jak oddychanie, nie wyobrażam sobie życia bez książek, zapełniam nimi dom i wzbogacam prywatną biblioteczkę o kolejne tytuły książek dla dorosłych i dla dzieci. Jestem przedstawicielką wymierającego gatunku, który z lubością oddaje się lekturze, chłonie kolejne tytuły i nigdy nie ma dość, a wręcz przeciwnie, mój czytelniczy apetyt wciąż pozostaje niezaspokojony. Czytam dużo, różnych tematycznie książek, klasykę i nowości. Bardzo często wracam do lektur z dzieciństwa i wszystkim  polecam tę sympatyczną podróż w czasie, której absolutnie nie należy się wstydzić, zwłaszcza że gust czytelniczy kształtuje się już w dzieciństwie. Czytanie książek jest przyjemne, ale czytanie o książkach również, zwłaszcza gdy autorzy artykułów prezentują świeże spojrzenie na literaturę. Z tego właśnie powodu tak chętnie sięgam po "Książki. Magazyn do czytania", a poza tym po prostu muszę wiedzieć, co pojawi się w księgarniach i na co zwrócić szczególną uwagę.
 
A o czym można przeczytać w najnowszym numerze czasopisma? Nie byłabym sobą, gdybym lektury nie rozpoczęła od felietonu Mariusza Szczygła, który zaproponował czytelnikom "zabawę, która może skończyć się poważnie". Nie pisnę ani słowa więcej, bo mogłabym tę zabawę po prostu zepsuć. Polecam również świetny tekst "Gdzie diabeł mówi dzień dobry" o powieści "Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa, jednej z najważniejszych dla mnie książek, lekturze totalnej, pod każdym względem wybitnej. Zadowoleni będą też fani Grzegorza Ciechowskiego, a to za sprawą artykułu Piotra Bratkowskiego traktującego o tekstach polskich zespołów rockowych lat 80-tych. Nie przegapcie rozmowy Doroty Wodeckiej z prof. Michałem Głowińskim, bardzo aktualny temat! Interesujących i ważnych artykułów jest w najnowszym numerze mnóstwo, a że to magazyn o książkach, więc nowości i zapowiedzi jest co niemiara i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Zwróciłam uwagę na kilka tytułów, niektóre z nich są już w moim posiadaniu i z pewnością niedługo o nich opowiem.
 
DSCN7741
 
DSCN7751
 
"Książki. Magazyn do czytania" to moja obowiązkowa lektura, zresztą polecam to czasopismo wszystkim molom książkowym.
Do miłego zaczytania!
 
"KSIĄŻKI. MAGAZYN DO CZYTANIA"
NR 3 (22) WRZESIEŃ 2016
 
 

 

O dzieciństwie... "Stłuc świnkę" Etgar Keret

dosia1331

Etgar Keret to fenomenalny pisarz, jego opowiadania zapadają w pamięć, są niepowtarzalne, wyjątkowe, napisane z ogromną dbałością o detale i pozostawiające czytelnikowi dużą przestrzeń interpretacyjną. W utworze dla dzieci "Stłuc świnkę" Etgar Keret po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych i w pełni zasłużył na miano mistrza krótkiej formy.

DSCN7733

Chłopiec o imieniu Joawek marzy o figurce Barta Simpsona, ale tata stanowczo się temu sprzeciwia, bo uważa, że w życiu nie można mieć wszystkiego. Rozpieszczone dzieci nie szanują pieniędzy, dlatego zamiast Barta Simpsona Joawek dostanie skarbonkę, porcelanową świnkę. Musi nauczyć się oszczędzać! Każda szklanka wypitego kakao będzie nagradzana monetą, a gdy w skarbonce zabraknie miejsca, wtedy chłopiec będzie mógł spełnić swoje marzenie...

Przeczytałam to opowiadanie kilka razy i wciąż odkrywałam w nim coś nowego. Jestem przekonana, że dzieci zrozumieją je bardzo dosłownie, dla nich "Stłuc świnkę" będzie historią o konieczności oszczędzania, bo tylko w ten sposób można uzbierać kwotę, która pozwoli na zakup wymarzonej zabawki. Ale opowiadanie Etgara Kereta jest też o sile przyjaźni, ponieważ wyjęcie pieniędzy wiąże się z rozbiciem porcelanowej świnki, o czym Joawek nawet nie chce słyszeć, bo świnka stała się dla niego kimś bardzo ważnym.

W "Stłuc świnkę" Etgar Keret nawiązuje do swojego dzieciństwa. Jako mały chłopiec otrzymał w prezencie podobną skarbonkę, ale włożył do niej tylko jedną monetę, która wciąż ma dla niego symboliczne znaczenie. To wspomnienie łączy się też z bolesną historią rodziny pisarza i tłumaczy wybór drogi życiowej, którą stało się pisanie (szczegóły w słowie "Od autora" na końcu książki). "Stłuc świnkę" jest utworem o dorastaniu, dojrzewaniu do pewnych decyzji, odpowiedzialności i umiejętności wybierania między dobrem a złem.

Na uwagę zasługują również genialne ilustracje, które są doskonałym uzupełnieniem tej historii. David Polonsky stworzył zachwycające obrazy, kreska, kolorystyka, niuanse, całość naprawdę robi ogromne wrażenie.

DSCN7727

DSCN7728

"Stłuc świnkę" to perełka na rynku wydawniczym, wielowymiarowa opowieść o dzieciństwie, mądra, urzekająca historia, którą każdy powinien przeczytać!

Autor: Etgar Keret
Ilustracje: David Polonsky
Oprawa: twarda
Ilość stron: 32
Rok wydania: 2016
Grupa Wydawnicza Foksal

[PRZEDPREMIEROWO] Gdy lekarz staje się pacjentem... "Jeszcze jeden oddech" Paul Kalanithi

dosia1331

Właściwie nie bardzo wiem, co napisać o tej książce, bo wszystko wydaje mi się banalne i niewystarczające. "Jeszcze jeden oddech" to z całą pewnością wyjątkowa, mądra i poruszająca lektura.

DSCN7689

Paul Kalanithi był jednym z najzdolniejszych amerykańskich lekarzy, którego kariera została przerwana przez druzgocącą wiadomość o IV stadium raka płuc. W jednej chwili wybitny neurochirurg stał się pacjentem, ale od zwykłych pacjentów różniła go przede wszystkim większa świadomość, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że ma niewiele czasu. Mimo wszystko nie poddał się, nie załamał, rozpoczął walkę z rakiem i szukał różnych medycznych możliwości, by spowolnić rozwój choroby. Paul Kalanithi po wyczerpującej terapii wrócił do zawodu, ale rak zaatakował ze zdwojoną siłą...

"Jeszcze jeden oddech" to szczera, pozbawiona patosu historia nietuzinkowego człowieka, utalentowanego i cenionego neurochirurga, kochającego ojca i męża, który za cel postawił sobie opowiedzenie o trudnej roli lekarza i pacjenta. Paul Kalanithi wspomina początki swojej edukacji, pisze też o fascynacji literaturą, której studiowanie porzucił dla medycyny. Neurochirurgia stała się jego misją, ale literatura nadal odgrywała bardzo ważną rolę w życiu lekarza, zresztą Paul Kalanithi wielokrotnie cytuje fragmenty ulubionych dzieł literackich. Wiadomość o śmiertelnej chorobie nie załamała amerykańskiego lekarza, dramatyczną informację przyjął z godnością i wielką pokorą, a książka "Jeszcze jeden oddech" była nie tylko elementem terapii, ale spełnieniem marzeń o pisaniu.

"Jeszcze jeden oddech" to książka o medycynie i literaturze, ale przede wszystkim jest to opowieść o pięknym odchodzeniu.

Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego 28 września 2016 r.
 
Autor: Paul Kalanithi
Tytuł: "Jeszcze jeden oddech"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 234
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Literackie

"Zakamarki" zapraszają na "Urodziny Alberta"

dosia1331

DSCN7707

Dzieci uwielbiają przyjęcia urodzinowe! Goście, prezenty, tort, zabawa... Albert Albertson też nie może doczekać się tego wyjątkowego dnia. Właśnie skończył 6 lat i na sobotę zaplanowano przyjęcie urodzinowe. Radość chłopca nie zna granic, zwłaszcza że odwiedziła go sympatyczna ciocia Fela, która nie ma swoich dzieci i z przyjemnością pomoże w przygotowaniach. Należy tylko ustalić liczbę gości, co dla Alberta jest co najmniej dziwne, bo Mika i Wiktor, czyli jego przyjaciele w zupełności by wystarczyli, ale ciocia chce uszczęśliwić Alberta i zaprosić mnóstwo gości, bo przyjęcie ma być "PRAWDZIWE"! Ciocia Fela dosłownie szaleje, sprząta,  piecze, biega od sklepu do sklepu i znosi do domu przeróżne rzeczy. A co w tym czasie robi Albert? Nic nadzwyczajnego, podjada surowe ciasto, obserwuje przygotowania i wypatruje soboty w kalendarzu. Wreszcie nadchodzi upragniony dzień. Wszystko jest zapięte na ostatni guzik, stół nakryty, pokój przyozdobiony, pojawiają się pierwsi goście z cudownymi prezentami. Przyjęcie czas zacząć! A co było dalej? Pozwólcie, że na tym poprzestanę, bo nie mam zamiaru zdradzać treści książki i tym samym popsuć przyjemność czytania.

DSCN7702

DSCN7715

Gunilla Bergström serwuje nam kolejną opowieść z morałem, której centralną postacią jest dziecko, jego emocje i uczucia. Świat dziecka nie jest skomplikowaną maszynerią, dorośli zbytnią ingerencją potrafią wiele zepsuć, dlatego przede wszystkim należy słuchać, co dziecko ma nam do zakomunikowania, bo okazuje się, że nie zawsze mamy rację, a uszczęśliwianie na siłę przynosi więcej szkody, niż pożytku.

Jak udało się przyjęcie urodzinowe Alberta? Czy chłopiec był zadowolony? Czy ciocia poradziła sobie z urodzinowym zamieszaniem? I najważniejsze, kto wiedział lepiej kogo zaprosić i w co się bawić, Albert czy ciocia Fela?

Do miłego zaczytania!

Autor: Gunilla Bergström
Tytuł: "Urodziny Alberta"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 32
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Zakamarki

"Opactwo Northanger" Jane Austen

dosia1331

Jakiś czas temu prezentowałam na blogu powieść Carolyn V. Murray "Wakacje nad morzem. Historia miłosna Jane Austen" i na zakończenie wakacji postanowiłam przypomnieć jedną z mniej znanych książek angielskiej pisarki, a mianowicie "Opactwo Northanger".

DSCN7684

Lektura powieści Jane Austen to sama przyjemność, swoista podróż w czasie i możliwość dotknięcia świata, którego już w zasadzie nie ma. "Opactwo Northanger" jest parodią popularnych na przełomie XVIII i XIX stulecia powieści gotyckich. Barwna i dowcipna opowieść o pannie Katarzynie Morland to przykład świetnie napisanej i ciekawie skonstruowanej historii, która ukazuje Jane Austen z zupełnie innej strony. Próżno szukać tutaj dramaturgii rodem z "Dumy i uprzedzenia", czy "Rozważnej i romantycznej" jest za to mnóstwo niebanalnego humoru, dowcipnych dialogów i szereg nietuzinkowych postaci z młodą, nieco naiwną, ale uroczą Katarzyną Morland na czele. Główna bohaterka, nazywana trochę przekornie przez autorkę heroiną, to miłośniczka powieści grozy, zafascynowana światem książek Ann Radcliffe i skrycie marząca o wielkiej miłości. Jane Austen przyzwyczaiła nas do rozbudowanych i pięknie napisanych powieści z ciekawie nakreślonym tłem obyczajowym i nie inaczej jest w przypadku "Opactwa Northanger", ale trudno nie zauważyć, że ta książka została napisana z przymrużeniem oka i jestem przekonana, że sama Jane Austen nieźle się bawiła tworząc tę opowieść, bo niejednokrotnie zwraca się do czytelnika, to i owo dowcipnie mu tłumacząc. Bohaterka książki, oprócz marzeń o wielkiej miłości, pragnie przeżyć przygodę, chce wzorem ulubionych postaci literackich odkryć jakąś tajemnicę, najlepiej w mrocznej posiadłości. Zaproszenie do opactwa to nie tylko spełnienie jej marzeń i nadzieja na dreszczyk emocji, ale również możliwość bliższego poznania niejakiego Henry'ego Tilney'a...

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki w serii "Angielski Ogród", a kwiecista i delikatna okładka doskonale podkreśla charakter XIX-wiecznych powieści Jane Austen. Nie jest to moja ulubiona książka angielskiej pisarki, bo zdecydowanie przegrywa z wybitną "Dumą i uprzedzeniem", ale czyta się przyjemnie, zwłaszcza ze względu na piękny język.

Do miłego zaczytania!

Autor: Jane Austen
Tytuł: "Opactwo Northanger"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 238
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo Świat Książki

 

Nic nie jest takie, jak się wydaje - "Złudzenie" Charlotte Link

dosia1331

Jeżeli inne książki Charlotte Link są równie dobre, to zdecydowanie mam ochotę na więcej i nawet poczyniłam pierwsze kroki, by się o tym przekonać, ponieważ czeka na mnie "Wielbiciel" i "Nieproszony gość". Czytałam różne opinie na temat tej autorki, mniej i bardziej pochlebne, niemieckiej pisarce zarzucano, że "pisze nierówno", cokolwiek miałoby to znaczyć, a domyślam się, że chodzi o lepsze i gorsze książki w jej dorobku literackim, to absolutnie nie czuję się zniechęcona, bo "Złudzenie" bardzo przypadło mi do gustu.

DSCN7626

Peter Simon to szanowany biznesmen, człowiek odnoszący sukcesy, kochający mąż i ojciec, który pewnego dnia znika bez śladu podczas podróży do Prowansji. Sprawa jest rozwojowa, bo kobieta odkrywa, że mąż jest bankrutem i grozi im finansowa katastrofa. Zaczyna wątpić w lojalność i uczciwość męża, a brak kontaktu z Peterem pozwala jej przypuszczać, że stało się coś złego i by się o tym przekonać wyrusza do  Francji. Laura będzie musiała zmierzyć się z bolesną prawdą o swoim małżeństwie, bo mężczyzna, delikatnie rzecz ujmując, ma wiele na sumieniu, a kobiecie grozi we Francji śmiertelne niebezpieczeństwo...

Przeczytałam tę książkę w dwa wieczory i naprawdę trudno oderwać się od lektury. Charlotte Link napisała rasowy thriller psychologiczny z domieszką kryminału, który wciąga od pierwszej strony. Ważny jest każdy element tej opowieści, każdy pierwszo i drugoplanowy bohater i choć bardzo szybko można się pewnych rzeczy domyślić, to absolutnie nie wpływa to na odbiór książki, a wręcz przeciwnie, z ogromnym zaangażowaniem śledzi się losy i poczynania bohaterów. Zawiła i wielowątkowa fabuła jest mocnym punktem "Złudzenia" i dlatego tę książkę czyta się wyśmienicie, a tajemnice, niedomówienia i mroczne tło opowieści tworzą niesamowity klimat. Zastrzeżenia mam jedynie do końcowych rozdziałów, bo odniosłam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu na zakończenie, krótko mówiąc, zabrakło mi elementu zaskoczenia, przestrzeni interpretacyjnej dla czytelnika, bo książka jest naprawdę świetnie napisana i gdyby to i owo zmienić, to całość z pewnością by na tym zyskała.

"Nie wiedziała, co ją obudziło. Jakiś dźwięk, czy może zły sen?" - przeczytajcie koniecznie!

 Na mnie czekają kolejne książki autorstwa Charlotte Link i nie mam pojęcia, którą z nich wybrać?

Do miłego zaczytania :)

DSCN7681

Autor: Charlotte Link
Tytuł: "Złudzenie"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 382
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Sonia Draga 
 

Dla każdego coś miłego, czyli książeczki edukacyjne dla maluszków i encyklopedia dla starszych dzieci

dosia1331

Książeczki obrazkowe to zazwyczaj pierwsze lektury naszych pociech. Miło jest obserwować malutkie paluszki wędrujące po ilustracjach w poszukiwaniu różnych rzeczy. Na rynku wydawniczym można znaleźć mnóstwo kolorowych książek, dzięki którym nasze dziecko poznaje świat, rozwija się i wzbogaca słownictwo. Jeżeli szukacie ciekawych książek edukacyjnych dla maluszków, to seria "Szukam i liczę" na pewno spełni Wasze oczekiwania i przede wszystkim spodoba się dzieciom.

DSCN7677

"Nasze zwierzęta", "Dzikie zwierzęta", "Wokół mnie" oraz "Kolory i kształty" to cztery kolorowe i bardzo ładnie wydane książeczki kartonowe, dzięki którym dziecko nie tylko miło spędzi czas, ale przede wszystkim bardzo dużo się nauczy. Barwne i bogato ilustrowane książeczki to trening spostrzegawczości i logicznego myślenia, kształtowanie i wzbogacanie słownictwa, ćwiczenie pamięci i wzroku. Podsumowując, doskonała propozycja dla maluszków!

Ilustracje: Anna Gensler
Wiek: 2+
WILGA Grupa Wydawnicza Foksal sp. z o. o.
 

Starszym dzieciom polecam książkę "Pierwsza encyklopedia. Na wsi", która oprócz bardzo ładnych i szczegółowych ilustracji zawiera również sporą ilość tekstu i jak na encyklopedię przystało serwuje dużo bardzo ważnych informacji.

DSCN7665

"Skąd się biorą nasiona?", "Czy wszystkie rośliny potrzebują wody?", "Dlaczego niektóre warzywa rosną pod folią?", "Które owoce są sezonowe?", "Dlaczego mówimy, że pszczoły są zagrożone?", "Co można zrobić ze zbóż?" to tylko kilka z pytań, na które znajdziecie odpowiedź w książce. Na końcu znajduje się rozdział "Sprawdź się!", dzięki któremu dziecko będzie mogło zweryfikować przyswojoną wiedzę i w razie czego uzupełnić wiadomości. Atutem książki jest ładne i staranne wydanie, czyli mocny papier, twarda oprawa i mnóstwo kolorowych ilustracji.

DSCN7670

Tytuł: "Pierwsza encyklopedia. Na wsi"
Tekst: Camille Babeau
Ilustracje: Ch. Ameling, H. Convert, I. Falorsi, C. Roy
Oprawa: twarda
Ilość stron: 94
Rok wydania: 2014
WILGA Grupa Wydawnicza Foksal sp. z o. o.

 

  

 

A może było tak! Albo zupełnie inaczej..."Wakacje nad morzem. Historia miłosna Jane Austen" Carolyn V. Murray

dosia1331

DSC00056

Uwielbiam powieści Jane Austen! Angielska pisarka miała niezwykły zmysł obserwacji, a do tego była niesamowicie utalentowana i potrafiła perfekcyjnie przenieść na papier uczucia i emocje bohaterów. Te opowieści po prostu płyną, ale przede wszystkim są napisane pięknym językiem z ogromną dbałością o detale. Spod jej pióra wyszły cudowne, ponadczasowe, urokliwe historie miłosne z rozbudowanym tłem społeczno-obyczajowym. "Duma i uprzedzenie", "Mansfield Park", "Emma", "Rozważna i romantyczna", "Opactwo Northanger", "Perswazje" to arcydzieła literatury światowej, klasyka gatunku i ukochane powieści milionów kobiet na całym świecie. Proza Jane Austen nadal cieszy się ogromną popularnością, jej powieści czytają kolejne pokolenia, a grono wielbicielek wciąż się powiększa. Na czym polega fenomen Jane Austen? Wiele razy słyszałam to pytanie i zawsze odpowiadam, że była doskonałą obserwatorką, obdarzoną niesamowitą wyobraźnią i umiejętnością tworzenia nietuzinkowych historii, poza tym dysponowała genialnym warsztatem, na kartach swoich powieści powołała do życia postaci, które w mniejszym lub większym stopniu kojarzymy wszyscy. Jane Austen nigdy nie wyszła za mąż, szczególne miejsce w jej sercu zajmował swego czasu niejaki Thomas Lefroy, ale to uczucie nie przetrwało próby czasu i było powodem rozczarowania. Kilka innych znajomości również nie skończyło się na ślubnym kobiercu, ale to absolutnie nie miało negatywnego wpływu na jej powieści, a wręcz przeciwnie, starała się, by jej bohaterowie zaznali szczęścia. Wśród mężczyzn, którzy zawładnęli sercem Jane Austen był również Frederick Barnes i tę znajomość opisała Carolyn V. Murray w powieści "Wakacje nad morzem. Historia miłosna Jane Austen". Książkowa opowieść jest wytworem wyobraźni autorki oraz próbą interpretacji znajomości Austen z Barnesem, zatem postaci są jak najbardziej prawdziwe, mamy okazję spotkać nie tylko wielką Jane Austen, ale również jej ukochaną siostrę Cassandrę oraz całą rodzinę, przyjaciół, znajomych, sąsiadów i Fredericka Barnesa, który zdaniem siostry pisarki "zakochał się w Jane i niewątpliwie na nią zasługiwał". Niewiele wiemy o tym mężczyźnie, dlatego nie pozostaje nic innego, jak tylko uwierzyć w słowa Cassandry. Gdyby okoliczności były bardziej sprzyjające, to ta miłosna przygoda mogłaby mieć inny finał. Być może było tak, jak napisała Carolyn V. Murray, a może zupełnie inaczej...

DSC00058

Co wydarzyło się nad morzem? Jak silne było uczucie Jane Austen i Fredericka Barnesa? Tego oczywiście nie zdradzę, ale na zachętę dodam, że Carolyn V. Murray udało się odtworzyć klimat dawnej Anglii, pięknie przedstawić miłosną historię i przybliżyć postać jednej z najlepszych pisarek.

Jeżeli nie znacie powieści Jane Austen, to jak najszybciej nadróbcie czytelnicze zaległości, być może dzięki tej książce nabierzecie ochoty. Piękna historia i obowiązkowa lektura dla wielbicieli talentu angielskiej pisarki!

Autor: Carolyn V. Murray
Tytuł: "Wakacje nad morzem. Historia miłosna Jane Austen"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 256
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"

Zabawa i nauka, czyli "Rok w przedszkolu" Przemysława Liputa

dosia1331

Janek i Krzyś ciągle żartują, Gosia lubi rysować, Maciek marzy o tym, by zostać superbohaterem, Franek to mały łasuch, który zawsze ma ochotę na małe co nieco, Hania uwielbia książki o zwierzętach i na dodatek zna wszystkie literki, jest też Szymon, który każdą wolną chwilę spędza w towarzystwie Uli. Sympatycznych, uśmiechniętych, wesołych i bardzo koleżeńskich dzieci jest w przedszkolu znacznie więcej, by ich poznać musicie otworzyć rewelacyjną książkę "Rok w przedszkolu" Przemysława Liputa.

DSC00077

"Rok w przedszkolu" to dwanaście rozkładówek wprowadzających dziecko w życie przedszkolne. Książka została podzielona na miesiące, a małym bohaterom towarzyszymy w czasie ważnych uroczystości i świąt.  Dzieci bawią się i uczą, miło spędzają czas i codziennie chętnie wracają do przedszkola, zwłaszcza że nawiązały się już pierwsze przyjaźnie. Kolorowa i pięknie ilustrowana książka będzie doskonałym prezentem dla dzieci, które już niedługo po raz pierwszy przekroczą próg przedszkola. Niektóre maluchy są pełne obaw, bo nie wiedzą czego mogą się spodziewać, poza tym rozłąka z rodzicami bywa trudna do zaakceptowania. Książka Przemysława Liputa pozwala dziecku zajrzeć do przedszkola i przekonać się, że to miejsce może być kolejną przygodą w jego życiu.

DSC00101

 DSC00102

"Rok w przedszkolu to również doskonała okazja do zabawy interaktywnej, ponadto dziecko uczy się spostrzegawczości i umiejętności opowiadania, książka oferuje szeroki wachlarz możliwości, a ciekawa szata graficzna to jej niekwestionowany atut.

Autor ilustracji: Przemysław Liput
Tytuł: "Rok w przedszkolu"
Oprawa: twarda
Ilość stron: 28
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia"

 

 

© matka polka czytająca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci